Strona 34 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 19:23
autor: biedroneczka
...... Margotko trafiłaś bez pudła :!: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 19:26
autor: margot
zapomniałam dodać ...w Kołobrzegu ..i te męskie rysy twarzy takie jakieś znajome .....no kto to może być :?: :?: :?: :roll:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 19:28
autor: biedroneczka
...może niech się przyzna sam, bez bicia ;) :geek:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 19:30
autor: margot
wiemy kto , ale sam się nie przyzna - wiesz , że to samiec ;) :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 19:31
autor: violet58
W parku na ławeczce Pan z Panią ...
Pani: Karolu zdejmij okulary - pozadzierasz mi rajstopy !
... po chwili zrezygnowana : załóż - liżesz ławkę. :(
:lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 19:32
autor: margot
.....to nie czuł , że szorstka :?: :roll:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 19:38
autor: magaziata
W czasie burzy wiatr zerwał Kowalskiemu blachę z dachu.
Była trochę pogięta, zabrał ją więc do blacharza.
Po dwóch dniach fachowiec dzwoni:
- Panie, nie mam pojęcia, co pan z tym samochodem zrobił, ale za tydzień będzie do odebrania...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 20:00
autor: forumowicz
No jesteście niesamowite -super .
miły pan przychodzi do apteki i prosi , ''pani magister chciałbym kupić pięć " viagrów ", a pani magister na to, poco panu pięć ,bo dziś w nocy przychodzi do mnie pięć panienek
ok, myśli aptekarka i sprzedała panu pigułki ,nazajutrz raniutko pan nap......la w drzwi apteki i pokazuje aptekarce rozłożone dłonie , aptekarka patrzy przez szybę i mówi to teraz dziesięć ,a on na to krzyczy nie, nie ,nie ,maść do rąk bo żadna nie przyszła .
trzymajcie się ciepło pozdrawiam ps , jak się was czyta to iny jest świat.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 20:02
autor: margot
Szymek musisz koniecznie tu częściej bywać :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 lut 2013 20:19
autor: biedroneczka
magaziata pisze:W czasie burzy wiatr zerwał Kowalskiemu blachę z dachu.
Była trochę pogięta, zabrał ją więc do blacharza.
Po dwóch dniach fachowiec dzwoni:
- Panie, nie mam pojęcia, co pan z tym samochodem zrobił, ale za tydzień będzie do odebrania...
:lol: :lol: :lol: