Wow Stokrotko, jestem maluśka i total wykamana
Przy tym pogoda: słońce prażyło przeokropnie, ok 15:30 pojechaliśmy na skocznię ale tam taki był korek, że zrezygnowaliśmy i wylądowaliśmy na Kubalonce a otem na zaporze w Wiśle Czarne. Widzieliśmy, że w Wiśle pada ale nie sądziliśmy, że przeszła tam wichura z wielką ulewą. Dowiedzieliśmy się o tym jak wróciliśmy do centrum by jeszcze pooglądać występy 51 Tygodnia Kultury Beskidzkiej. Podobno rz. Wisła tak potwornie rwała, że facet ok. czterdziestki mówił, że takiej Wisły to jeszcze nie widział. A my byliśmy szczęśliwi, że na ten czas nas tam nie było bo w miejscu gdzie stał nasz samochód leżała wielka gałąź.
Ogólnie to czas bardzo miło spędziliśmy
Jeśli chodzi o tą a nie inną piosenkę to .............. no chyba wiesz

[/quote]
Ewciu ! Mnie spotkało coś podobnego w ub.tygodniu w Wiśle.Jechaliśmy nad zaporę -słoneczko -tam -ładnie ale chmurki się pojawiły.Jedziemy w górę pod zameczek prezydencki na miodulę --zatrzymujemy się i nawet nie mogłam wejść na taras by wypić kawusię.Jak lunęło.....
Po pół godziny minęło.Kawka i miodula zaliczona.Zjeżdżamy a na dole lekko kropiło.Om dalej od zapory tym" weselej "na niebie.Przyjezdżamy do samej Wisły a tam zero deszczu.Ani kropla nie spadła.Takie sa uroku pogodowe w górach.Ale przyznać trzeba że mieliście szczęście z tym miejscem "parkingowym"
miłego dnia
