Czy można się pomylić?
Dobry żart jest tynfa wart
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5016
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Idę wysłuchać kazania!
- A kto wygłasza kazania o trzeciej w nocy?
- Moja żona.
- Zbigniew- I
- Super Kuracjusz

- Posty: 1217
- Na forum od: 20 sie 2013 12:53
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 15
- Podziękował: 6 razy
- Podziękowano: 10 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Panie profesorze, czy poprawna jest forma „ zarachuje” ?
- Proszę pani, w tym wypadku proponował bym raczej „ poczekajcie panowie”.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Wiecie dlaczego orkany dostają żeńskie imiona
Bo na początku są ciepłe i wilgotne,
a później zabierają domy i ładne samochody.
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Ta sądząc, że mąż ma ochotę na seks, mówi:
- Zaczekaj, mały jeszcze nie śpi.
Po trzech minutach mąż ponownie próbuje przejść przez żonę, bo nadal męczy go pragnienie.
- Mówiłam ci: zaczekaj, bo mały jeszcze nie śpi.
Mąż wytrzymuje jeszcze chwilę, ale w końcu wstaje delikatnie, żeby nie przeszkadzać żonie i nie budzić dziecka.
Idzie do kuchni, odkręca kran i stwierdza, że woda nie leci. Sprawdza w czajniku - wody też nie ma.
W końcu wyciąga z lodówki szampana i z hukiem go otwiera. Żona, przerażona, słysząc huk, woła:
- Co się stało??
Na to dziecko:
- Nie chciałaś mu dać dupy, to się zastrzelił!
- Zbigniew- I
- Super Kuracjusz

- Posty: 1217
- Na forum od: 20 sie 2013 12:53
- Oddział NFZ: Lubelski
- Staż sanatoryjny: 15
- Podziękował: 6 razy
- Podziękowano: 10 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Jasiu, choć, napijemy się piwka.
- Eee, dziś już piliśmy piwko.
- No to może winka?
- Eee, winko też już było...
- No to wódeczki sobie gulniemy...
- Eee, wódki też mam już dość.
Idą dalej, mijają CPN a tam napis: "Promocja - paliwo rakietowe 1 zł/litr"
- Jasiu, tego jeszcze nie piliśmy.
- Jasne, trzeba spróbować.
Chłopaki wypili po 5 litrów i rozeszli się do domów.
Nazajutrz jeden dzwoni do drugiego:
- Jasiu, byłeś w kiblu?
- Nie, a co?
- To lepiej tam nie idź, bo ja dzwonię z Nowego Jorku...
