Witam

zapraszam na kawkę...do kawki tradycyjnie grzebienie z ciasta francuskiego z jabłkami.
Czas przedświąteczny to nie ma co poważnych tematów ruszać.Może pociągnę wątek hopla.
Bożenko

Doskonale rozumiem Twoją córcię i Ciebie ale... ja jestem dwa kroki z przodu.
Mam swoje sztućce,talerze,filiżanki,literatki do soków,kieliszki do wina.Nie zjem i nie wypiję z czegoś innego chyba ,że jestem z wizytą.
Wtedy mówi się trudno.Moja córka i mój syn mają w swoich domach komplet "mojej zastawy" abym nie musiał z sobą wozić.
Jak wyjeżdżam z żoną zabieram swój zestaw.Jeżeli dłużej niż trzy dni zabieram ze sobą ekspres do kawy i kawę.Nie z oszczędności tylko
lubię mieć w pokoju kawę o dowolnej porze.
Jedyne odstępstwo od mojego zestawu to okres świąt.Żona twierdzi,że to burzy jej walory estetyczne.Ja to odstępstwo traktuję jako
magię świąt.Mam swoją fryzjerkę,krawcową,florystkę/szczególny hopel na punkcie kwiatów/
Kolejny hopel jest na punkcie zdrowej żywności.Chleb piekę sam.Mam dostawczynie drobiu,jajek,pierogów domowej roboty/mi się nie
chce lepić/.Mam wszystkie telefony pod ręką i mogę umówić się na porę która mi odpowiada.Po prostu przerzucam to na dostawców. Może zamiast hopla napiszę przyzwyczajenie. Te przyzwyczajenia dużo ułatwiają.
Yanni - “Renegade”
https://www.youtube.com/watch?v=YjHYzFHZKrM
Nutko

Staram się jak mogę zapracować na odpowiednik Złotej Maliny...Już coś wymiślisz...
Na razie jestem gaduła,próżnior...