Strona 355 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:11
autor: teresa63
Bo teraz na "damy" taki wzorzec powstal w nocy bezsennosc - :o a w dzien drzemka :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:13
autor: Princi
a ja w dzień nie mogę drzemać :roll: .......poduszka mnie gryzie w głowę ;) :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:13
autor: basiat
To ja pod ten wzorzec nijak nie podpadam....Ani w dzień, ani w nocy :( :( :( spania nie mam :(

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:15
autor: Princi
Basiu :kwiat: współczuję,przerabiałam to :roll: :kwiat:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:16
autor: teresa63
Ja juz po trzecie drzemce ;) i moge teraz aktywnie zaczac przedranie :lol: - a sny mialam bombowe - tylko marze , by sie spelnily :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:19
autor: Princi
Teresko pozazdrościć :) a ja jeżeli już śpię to rano i tak nie pamiętam co mi się śniło :)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:24
autor: teresa63
J zawsze wieczorkiem jestem padnieta :?
ale rano to dla mnie katorga lezenie w ,,,, lozku :oops:
oczy otwieram - zadnego ,,,,, przeciagania i podnosze od razu swoje ,,,, czesci :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 06 sty 2015 02:30
autor: Princi
czyli jesteś typem skowronka :) ja bardziej przypominam sowę :roll: wieczorem posiedzieć,rano poleżeć dłużej w łóżeczku ;) :lol:

Dobry żart jest florena wart

: 06 sty 2015 22:34
autor: jacky6


dedykacja dla pań śpiących za dnia a czuwających w necie nocną porą ....


....

Po plaży nudystów spaceruje matka z synkiem.
W pewnej chwili synek pyta:
- "Mamusiu, dlaczego jeden pan ma większego, a drugi mniejszego ptaszka?"
- "Dlatego Jasiu, że jeden jest biedny, a drugi bogaty."
Jasio przytakuje ze zrozumieniem, a po chwili woła:
- "Popatrz mamusiu! Tamten pan właśnie się bogaci!"

:mrgreen: :ugeek
:

Dobry żart jest CD wart ...

: 07 sty 2015 14:53
autor: jacky6
Na podstawie J 8:2-16
Wówczas uczeni w piśmie i agenci BSA przyprowadzili do niego kobietę, którą pochwycono na kopiowaniu CD-ków, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego:
Nauczycielu, tę kobietę dopiero pochwycono na kopiowaniu CD-ków. W prawie Ustawa o Prawach Autorskich nakazuje nam takie kamieniować. A Ty co mówisz?. Mówili to wystawiając go na próbę, aby mieli o co go oskarżyć.
Lecz on nachyliwszy się nad laptopem kodował w assemblerze. A kiedy w dalszym ciągu go pytali, podniósł się i rzekł do nich: Kto z was nie miał nigdy pirackiej kopii, niech pierwszy rzuci na nią kamień. I powtórnie nachyliwszy się kodował w assemblerze. Kiedy to usłyszeli, wszyscy jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko on i kobieta, stojąca na środku.
Wówczas, zachowawszy kod na dysku rzekł do niej "Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?" A ona odrzekła "Nikt, Panie!". Rzekł do niej: i ja ciebie nie potępiam. Idź, a od tej chwili nie bierz już do ręki CD-ka chronionego prawem autorskim.
A oto znów przemówił do nich tymi słowami: Ja jestem open source, kto idzie za mną, nie będzie płacił bandytom za licencje. Rzekli do niego prawnicy: Ty sam sobie wydajesz licencję. Licencja twoja nie jest prawdziwa! W odpowiedzi rzekł do nich: Nawet jeśli ja sam sobie wydaję licencję, licencja moja jest prawdziwa, bo wiem skąd powstał mój kod źródłowy open source i jak będzie działał. Wy zaś nie wiecie ani co jest w execach, ani co one robią. Wy dajecie sąd według zasad bandyckich, ja nie bronię licencji nikomu. A nawet, jeśli zabronię, to moja licencja jest prawdziwa, bo nie jest to mój exec, ale wszystkich, którzy się do niego przyczynili.

:mrgreen: :ugeek: