Dobry żart jest tynfa wart
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Jasiu ile miałeś lat w ostatnie urodziny?
- 7.
- A ile będziesz miał w następne?
-9.
- Siadaj pała!
- Niech to szlag,pała w urodziny..
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-Panie doktorze,cierpię na straszliwą czkawkę
-Od jak dawna pani to odczuwa?
-Już ponad pół roku
-Czemu więc pani nie przyszła z tym do mnie wcześniej?
-Bo myślałam,że ktoś mnie wspomina......
- Sloneczko
- Przyjaciel forum

- Posty: 25183
- Na forum od: 23 kwie 2013 17:54
- Oddział NFZ: Świętokrzyski
- Staż sanatoryjny: 0
- Podziękował: 30 razy
- Podziękowano: 34 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
1.Po południu w północnym i południowym końcu kościoła odbędą się
chrzty. Dzieci będą chrzczone z obu stron.
2. W czwartek o godz. 16.00 wspólne lody. Panie dające mleko prosimy
przyjść wcześniej.
3. W środę spotkanie żeńskiego kręgu literackiego. Pani Kowalska
zaśpiewa ,,Połóż mnie do łóżeczka" razem z wikarym.
4. W podziemiu kościoła panie zrzuciły wszelkiego rodzaju ubrania. Można je
oglądać w każdy piątek po południu.
5. W niedziele nasza grupa teatralna zaprezentuje
"Hamleta". Jesteśmy zaproszeni do udziału w tej tragedii.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Mój Drogi!
Przesyłam Ci 50 zł, tak jak prosiłeś.
Muszę Ci przy okazji zwrócić uwagę na błąd w Twoim liście: pięćdziesiąt złotych pisze się z jednym zerem, a nie z trzema”...
------------------------------------------------------------------------------------
Żona pisze do męża z Zakopanego:
„Tu dosłownie bez przerwy pada deszcz”...
Mąż odpisuje:
„Wracaj do domu! U nas też pada, ale taniej”.
- teresa63
- Przyjaciel forum

- Posty: 3246
- Na forum od: 31 lip 2014 18:49
- Oddział NFZ: Podlaski
- Staż sanatoryjny: 4
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Dzien dobry panie prezesie
_A dzien dobry ,,,, - a pan mnie zna
Tak pracowalem u pana w banku i pan mnie ,,,, zwolnil
Prezes idzie dalej i widzi kolejnego zebraka
Dzien dobry panie prezesie
Witam i pan mnie tez zna
Tak pracowalem u pana i pan mnie zwolnil
Idzie prezes dalej i znow widzi kolejnego zebraka
- szperajacego w smietniku
Witam pana prezesa
Pana tez zwolnilem
Nie,,,, ja jeszcze pracuje u pana -tylko mam przerwe na lunch
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Stanął i kiwa głową z podziwem
- Rózne jo wiatry widziołem, ale zeby babe spod chłopa wywioło....?
-
jawa 53
- Przyjaciel forum

- Posty: 5022
- Na forum od: 24 gru 2013 07:17
- Oddział NFZ: Małopolski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękowano: 1 raz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Panie doktorze czy seks w moim wieku jest jeszcze możliwy?
- Jak by to panu powiedzieć. Czy próbował pan grać w bilard sznurkiem?
- jacky6
- Przyjaciel forum

- Posty: 7268
- Na forum od: 05 mar 2014 14:39
- Oddział NFZ: Śląski
- Staż sanatoryjny: 8
- Podziękował: 34 razy
- Podziękowano: 36 razy
Dobry żart jest tynfa wart
- Ale tłok!
- To mój - chwali się facet obok.
- malgorzatas
- Przyjaciel forum

- Posty: 58948
- Na forum od: 16 lis 2013 14:16
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 6
- Podziękował: 1 raz
- Podziękowano: 2 razy
- Dzia_dek
- Przyjaciel forum

- Posty: 3613
- Na forum od: 26 cze 2013 07:55
- Podziękował: 52 razy
- Podziękowano: 91 razy
Re: Dobry żart jest tynfa wart
-To jest, synku, Dziewica Orleańska.
- A dlaczego Orleańska?
- Bo z Orleanu.
- A dlaczego Dziewica?
- Bo z marmuru.
*************************************************************************************************
Przybiega facet do sklepu i ledwo dyszącym głosem pyta się sprzedawcy:
- Panie, masz pan twaróg!?
- No mam ...
- To daj pan kilo!
Po pięciu minutach wbiega ten sam facet i sytuacja się powtarza.
Za trzecim razem zaniepokojony sprzedawca zadaje pytanie:
- Na co panu ten twaróg?
- Bierz pan pół kilo i chodź pan zobacz.
Po kilku minutach docierają na miejsce i facet wrzuca całe pół kilo twarogu w krzaki,
z których dobiega dziwny dźwięk "chap, chap, chap ...".
- Co to jest? - pyta sprzedawca.
- Nie wiem, ale patrz pan jak twaróg wpier*ala.
