Moi Drodzy, nie dogryzajcie sobie, bo każdy ma prawo żyć i postępować po swojemu.
Ja też czekałam z utęsknieniem na emeryturę, a potem i tak przepracowałam pół roku dłużej. Nawet w kalendarzu służbowym zaznaczyłam na czerwono każdy dzień dzielący mnie od szczęśliwej daty. Kiedy mnie pytali współpracownicy, co będę robiła na emeryturze, odpowiadałam, że nie wiem, bo idę pierwszy raz

. A teraz dopiero wiem, że żyję

Mój kalendarz jest bardziej zapełniony, niż firmowy. I to nie obowiązkami, lecz przyjemnościami

Nie mam czasu na nudę, ale cieszę się .... moim nowym "wolnym stanem" emerytki

od 1,5 roku i jestem happy.
Oby tylko zdrówko dopisało, czego i Wam życzę z całego
