Ogólnie sprawa wygląda tak, że co roku każdy OW NFZ kontraktuje daną ilość miejsc na leczenia sanatoryjne,rehabilitacyjne ambulatoryjne . Związane jest to z finansami danego OW NFZ, wielkością kontraktu zeszłorocznego i jeszcze parę czynników,przeważnie finansowych. Dlatego np. w niektórych OW kolejki się wydłużają,ponieważ przybywa chętnych,a pula przydziału nie wzrasta. Każde niewykorzystane skierowanie wraca w danym roku rozliczeniowym do danego oddziału i wtedy jest opcja wyjazdu oczekujących z tzw.zwrotu. Teoretycznie i wedle ustawy każdy ubezpieczony może korzystać z wyjazdu sanatoryjnego raz na 18 miesięcy (licząc od zakończenia ostatniego pobytu).
Praktycznie każdy OW NFZ ustala wewnętrznymi przepisami inny czas rozdzielnictwa tzw.zwrotów. Na marginesie nie podpartymi żadnymi unormowaniami prawnymi i wedle obowiązującej ustawy nielegalnymi. Np. tak ma OW Małopolskie,gdzie o zwroty można się dopiero starać po weryfikacji złożonego skierowania..na pytanie na jakiej podstawie prawnej, otrzymałem odpowiedź....bo za dużo jest chętnych ..rozbili mnie...

No ale nie warto się kopać z koniem,którego i tak My jako ubezpieczeni karmimy i utrzymujemy.
Co ważne kontrakty podpisywane są na różne profile chorobowe ..i może być że np. jest mnóstwo zwrotów z kardiologi lub ginekologii ,a z reumatologii nic...no i ktoś dostanie dzwoniąc,a ktoś nie.
Rozwiązanie? Jest...likwidować w OW NFZ sekcję sanatoria...a każdemu ubezpieczonemu raz na dwa lata na osobiste konto w NFZ przelewać 2000pln ..i każdy kiedy chce i gdzie chce w oparciu o skierowanie od lekarza plus badania lekarza balneologa jedzie w wybrane miejsce...Funkcjonuje jeszcze opcja sanatoria z ZUS---ale to osobna bajka i aktualnie nie bardzo wiem jak to funkcjonuje...psiapsióła teraz z nimi walczy to coś może się dowiem. Pozdrawiam z Nowym Rokiem ...zdrowia życzę by nie tułać się po sanatoriach,jak i zdrowia na same wyjazdy bo potrzebne na każdej płaszczyźnie hi hi