Strona 38 z 489

Re: Sanatorium z ZUS

: 04 lut 2014 08:55
autor: sztani
Ewiko 10 minut to nawet za mało. Zabiegi były też nie którym kuracjuszom zmieniane ( nie pod pasowały) I tu miał pole do popisu Planista(zmieniając na inne przepisane przez lekarza)Lekarze w sanatoriach z ZUS to już inna bajka .

Re: Sanatorium z ZUS

: 04 lut 2014 09:04
autor: dziunia60
sztani pisze:Ewiko 10 minut to nawet za mało. Zabiegi były też nie którym kuracjuszom zmieniane ( nie pod pasowały) I tu miał pole do popisu Planista(zmieniając na inne przepisane przez lekarza)Lekarze w sanatoriach z ZUS to już inna bajka .
Sztani co z tymi lekarzami z ZUS bo nie znam tematu i nie wiem czego się spodziewać? :?: :?: :o

Re: Sanatorium z ZUS

: 04 lut 2014 09:24
autor: sztani
Lekarze tak było w moim przypadku przy pierwszym pobycie 3 badania w sumie 4 minuty .Drugi pobyt 6 minut oczywiście trzy badania . (poczatkowe ,w srodku pobytu i koncowe). Nie jest to wyssane z palca zrobilem zdjęcia tablicy ogłoszeń gdzie na 30 minut było 14 pacjentów wypisanych nazwiskami ( Dzwirzyno) W Lądku bylo podobnie po łepkach . w rozmowach z kolegami wiem ,ze w innych sanatoriach jest podobnie . Najgorsze jest to ,ze odbierajac wypis nie można go skorygować bo nie ma lekarza. Mialem super wyniki badania choć nikt tak na prawdę ich nie wykonywał z sufitu. I zawsze super poprawa ( za 1,5 miesiąca mialem operację )

Re: Sanatorium z ZUS

: 04 lut 2014 09:48
autor: dziunia60
Dzięki Sztani,trzeba więc się dobrze przygotować do wizyty. :lol: :lol: :lol:

Re: Sanatorium z ZUS

: 04 lut 2014 10:28
autor: agunia3
Moje wizyty u lekarza w sanatorium trwały od 5 do 15 minut - w zależności od problemu i czy była to pierwsza wizyta czy kolejna. Inni lekarze przyjmowali nawet ponad pół godziny jednego pacjenta. Tak więc nie wszędzie są tacy lekarze, którzy przyjmują tylko kilka minut.
Po moim pierwszym pobycie w wypisie miałam napisane, że jest lekka poprawa lecz po drugim ( zgodnie z prawdą) napisane było, że rehabilitacja nie przyniosła efektów. Podczas ostatniej wizyty lekarz mówi/ pokazuje co będzie napisane w wypisie. Nie bójmy się pytać co i jak, czytajmy to co nam dają do podpisania, przecież ten papier jest dla nas i to nam powinno zależeć aby wszystko było prawidłowo napisane.
Oczywiście podczas każdej wizyty można a nawet trzeba było mówić czy zabiegi nam pomagają bo wtedy lekarz może zmienić je na inne.

Re: Sanatorium z ZUS

: 04 lut 2014 12:08
autor: sztani
Nie twierdzę ,ze jest tak wszędzie ja miałem takie doświadczenie . są lekarze i lekarze . Zrobilem zdjęcie za każdym razem list do lekarza które wisiały na tablicy ogłoszeń . dzieląc czas przez ilość osób samo wychodzi ile jest minut na pacjenta.Może następnym razem trafię na normalnego lekarza. Wypisu natomiast lekarz nie pokazywał i tak się dziwnie złożyło ,że pielęgniarka przy oddaniu klucza dawała wypis. W tym dniu lekarza nie było aby porozmawiać tak bylo pierwszym i drugim razem mojego pobytu

Re: Sanatorium z ZUS

: 11 lut 2014 22:33
autor: Rachel
Jeśli otrzymam skierowanie z ZUS to czy mogę ubiegać się o "jedynkę"?
Jak wiadomo wyjazdy do sanatorium z ZUS są bezpłatne, ale czy bezpłatne dla "dwójek", "trójek" itd?
Czy bez względu na rodzaj pokoju? :)

Re: Sanatorium z ZUS

: 11 lut 2014 22:57
autor: dziunia60
Bez względu na rodzaj pokoju są bezpłatne ale jedynki zazwyczaj są zatrzymywane dla osób bardzo chorych i z dużą niepełnosprawnością ale to zależy w jakim ośrodku.

Re: Sanatorium z ZUS

: 12 lut 2014 12:01
autor: Rachel
Tak było, jest i będzie w naszym kraju, że jeśli "dają" coś za darmo to musi to być najgorsze. Coś za coś, prawda?
Wiemy jaką mamy służbę zdrowia "za darmo" tak też jest z rehabilitacją z prewencji ZUS. Mój mąż był 2 razy kuracjuszem z ZUS.
Pierwszym razem mieszkał w pokoju 5-cio osobowym (o rany, że też takie jeszcze są?). Wrócił chory. Chciał po tygodniu uciekać
stamtąd no ale nie mógł bo gdyby chociaż o jeden dzień skrócił sobie pobyt to musiałby "bulić" nie mało, więc został do końca.
Podpowiedziałam jemu ale już po powrocie, że w takim razie skoro było tak "tragicznie" w pokoju to jako całkiem przystojny
facet powinien poszukać sobie stancji na mieście np. u jakiejś eleganckiej Pani (a może nawet pielęgniarki sanatoryjnej).
Drugim razem byłoby komfortowo bo było ich w pokoju już tylko trzech, no ale jeden tak okropnie chrapał, że nie "szło" wytrzymać
i znów wrócił na tyle znerwicowany całym tym pobytem, który miał poprawić a nie pogorszyć jego zdrowie, że po powrocie
podjął leczenie w poradni zdrowia psychicznego. Na wizytę u specjalisty czekał też nie mało, bo pół roku, no ale co tam, człowiek
nie zwierzę, nie pogryzie tylko w sobie zdusi i jakoś wytrzyma bo wytrzymać musi :)

Re: Sanatorium z ZUS

: 12 lut 2014 14:19
autor: asiammm1asia
:) I znów mam stres jak będzie u mnie, w moim rehabilitacyjnym pobycie w Kujawiaku..:) Marzy mi się jedynka. No cóż marzyć można...