ANDY , Atinko dziękuję za dobre słowo , nawet nie wiecie ile to dla mnie znaczy

.
A wracając do tematu - byłam dziś w naszym wszechwładnym ZUS-ie , złożyłam sprzeciw , nawet dwa i powiem Wam , że to była mała wojenka

. Pani krzyczała bo nie miałam ksero dokumentów , ja prawie nic nie słyszałam , później nie chciała potwierdzić wpływu dokumentacji.. szopka . Dobrze , że udało się mi wyrwać z powrotem wyniki badań bo nie miałabym nawet do wglądu dla różnych specjalistów . Dostarczę już na badanie komisji . Za ksero chciałam płacić bo padło ,,my nie jesteśmy instytucją charytatywną ''

. Tak traktuje się osoby chore i niepełnosprawne ?! W związku z chorobą prawie straciłam słuch o czym uprzedziłam tę panią , pomijam zawroty głowy , które towarzyszyły mi w drodze do odpowiedniego okienka a kolejki nie było , czekałam tylko ja . Sama kiedyś pracowałam na stanowisku z klientami ale nigdy w ten sposób nikogo nie potraktowałam , to wręcz nie do przyjęcia

. Ponoć mam czekać 30 dni a może dłużej na pismo . Powiedzmy , że ta pani miała zły dzień albo po prostu gapa ze mnie

. Pozdrawiam ciepło

.