Re: Jutrzenka Wieniec Zdrój subiektywnie
: 31 sie 2020 21:16
Dani, ja już prawie zapomniałam o pobycie w Wieńcu ale śledzę co piszesz. Nie wiedziałam, że jesteś z ZUS-u i zaskakiwały mnie różnice w ilości zabiegów. Ja miałam max 4 dziennie, w tym często wliczane było, jako zabieg, picie wody w Pijalni. Miałam dużo wolnego czasu ale nie na tyle dużo aby pojechać np. do Włocławka. Zabiegi były przed i po obiedzie a autobus jeździł bardzo rzadko. Zdziwiła mnie też opisana przez Ciebie zmiana pościeli! My (szpital uzdrowiskowy nfz) nie mieliśmy takich luksusów. Pogodę za to miałam aż za bardzo super
bo było baaaardzo gorąco. Zastanawiam się, gdzie Ty tam kochana spacerujesz.... Wkoło las, niezbyt sympatyczny bo zarośnięty, ścieżka przez las bardzo sympatyczna ale pusta! Chodziłam z kijkami ale przeważnie nie mijałam nikogo, trochę strach, ludzie odradzali. Z drugiej strony szosa i chodnik, który był jednocześnie drogą rowerową. Gdzie tam spacerować, chyba tylko wokół budynku... Przy takiej ilości zabiegów zwyczajnie się nudziłam. Park z ławeczkami mały, ławeczki zajęte przez "obserwatorów" a siłownia w parku już nie dla mnie. Z uwagi na upał zabrakło mi letnich bluzek ale o dokupieniu nie było co marzyć. Sklep, jak wiesz jeden spożywczy i stoisko z biżuterią, to wszystko... Ha! miałaś dziś słynny deser, z ryżu oczywiście! Jeśli chodzi o windy, to na moim turnusie się nie psuły, chociaż były bardzo oblegane. Ja korzystałam z jednej z dwóch wind, które były obok kawiarni. Zjeżdżałam nimi na poziom -1 i tam, obok SPA dochodziło się do tunelu. Trochę dalej ale i tak zyskiwałam na czasie. Ale się rozpisałam. Życzę skutecznego leczenia i optymizmu, którego zresztą Ci nie brakuje. Jaga