Jeśli uważnie prześledziłeś temat i zapoznałeś z relacjami ludzi, którzy przejechali tę trasę to z pewnością zauważyłeś, że większość jej biegnie raczej drogami nie dla szosówek. Leśne, piaszczyste miejscami, dukty, płyty "jumbo" to raczej nie drogi dla "kolarki" - to tak jakbyś na rajd Paryż - Dakar wybrał się bolidem Formuły 1, a ponadto szosówka z sakwami

.... niby można,tylko po co? - szkoda roweru. Jak dla mnie to zdecydowanie postawiłbym na rower crossowy.Tak jak napisałeś najważniejszy jest komfort jazdy, a założenia ma to być fajna przygoda grupy ludzi pragnących przyjemnie spędzić czas na siodełku, odpocząć psychicznie, zobaczyć co nieco, spotkać na trasie z osobami, które zadeklarowały taką chęć. Możemy się zastanowić czy nie rozdzielić pomiędzy nas jakiegoś dodatkowego wyposażenia, kluczy, skuwacza, zestawów naprawczych. łyżek itp., bo dętki to raczej każdy bierze dopasowane do swojego roweru. Ciuchy też indywidualna sprawa, tylko pamiętamy że wszystko ma swoją wagę
Myśleliśmy też o śpiworach, bo być może łatwiej będzie znaleźć nocleg bez pościeli, ale to też nie jest warunek konieczny.
Zobaczymy na ile aura i nasza kondycja nam pozwoli, bo tak z lektury postów wnoszę, że ta założona przeze mnie 50-ka to raczej dzienne minimum.
Wszystko jak zwykle okaże się w trasie....
Pozdrawiam serdecznie...
PS. Niepokojące milczenie Darka - pewnie dobrali mu się do.... No i dobrze, niech nareperują chłopa, czego mu z całego

życzymy.