Strona 397 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 18 mar 2015 13:17
autor: Leon43
Razu pewnego samochodem jechał ksiądz, a chodnikiem szła zakonnica, którą zobaczył. Zapytał, czy ją podwieźć, a ona się zgodziła. Gdy wsiadła do samochodu, jej habit część nogi odsłonił, a była to noga piękna i ponętna nadzwyczaj. Wzrok księdza na nodze się zatrzymał i niewiele brakowało, aby wypadek spowodował. Po odzyskaniu kontroli nad pojazdem ręka księdza opadła na nogę siostry, a ona zapytała:
- Bracie, czy pamiętasz psalm 129?
A on rękę zabrał i przepraszać począł. Jednakowoż, gdy biegi zmieniał, ponownie ręka jego na nodze jej spoczęła. A ona ponownie zapytała:
- Bracie, pamiętasz psalm 129?
A on zawstydził się i ponownie przeprosił. Zatrzymali się u bram klasztoru, a ona podążyła do środka. On zaś Pismo otworzył i przeczytał psalm 129:
"Idź dalej przed siebie i szukaj, w górze czeka Cię nagroda".

MORAŁ: Ksiądz, nie ksiądz... Pismo trzeba znać. ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 18 mar 2015 14:27
autor: malgorzatas
Koledzy postanowili wypić - ale nie było za co. Jeden mówi:
- Idź do swojej żony, poproś.
- No co ty, nie da mi na wódkę!
- No to nakłam coś...
Poszedł do żony. Wchodzi do kuchni i mówi:
- Wiesz, kochanie, otworzyli u nas taką firmę w mieście i za 100 zł
powiększają członka. Dwukrotnie! A ja pieniędzy nie mam...
Żona wyciąga 400 zł i mówi:
- Biegnij szybko!
Mężczyzna chce wychodzić, a żona dopada go w drzwiach i wciskając mu jeszcze 200 zł mówi:
- Niech ci go zagną jeszcze...
Facet w te pędy pobiegł do kumpla. Popili pełną gębą. Przed północą
mężczyzna wtacza się do domu, a żona już w progu pyta:
- Byłeś w tej firmie?
- Byłem.
- Powiększyłeś?
- Powiększyłem.
- A czego pijany jesteś?
- To z żalu! Wszystko przez twoje idiotyczne fantazje! Skończyli powiększać,
zaczęli zaginać i... obłamali!

Re: Dobry żart jest tynfa wart-o studentach.

: 18 mar 2015 14:47
autor: Suzen
Student zdaje egzamin z elektrotechniki, lecz odpowiedzi studenta są poniżej krytyki. W końcu profesor zły, mówi:
- Dam panu trójkę, jeżeli powie pan ile jest żarówek w tej sali.
Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada: - Trzydzieści.
Na to profesor odpowiada - Nieprawda. Po czym wyjął jedną żarówkę z szuflady biurka.
Za rok ten sam student podszedł do egzaminu i sytuacja się powtórzyła. Na pytanie profesora o ilość żarówek odpowiedział, że trzydzieści jeden. Na co profesor z uśmiechem:
- Nieprawda. Nie mam żarówki w szufladzie.
- Ale ja mam - odparł student wyciągając żarówkę z marynarki. I dostał tróję.
*****************************************************************************
Profesor pyta studenta fizyki:
- Co to jest różniczka?
- To wyniczek odejmowanka - odpowiada student.

:lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 18 mar 2015 19:04
autor: jawa 53
Facet podczas podróży samochodem poczuł, że chce mu się siusiu
Przy drodze nie było żadnego parkingu i po dłuższym czasie gdy
nacisk na ścianki pęcherza się zwiększał postanowił zatrzymać się
przy drodze. Tak zrobił,wyszedł z samochodu i poszedł do lasu.
Rozpiął rozporek i z ulgą zaczął siusiać. Po kilku chwilach mówi
do swojego penisa " No widzisz kiedy ty chcesz to ja zawsze staje"

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 19 mar 2015 06:31
autor: malgorzatas
Rzecz też dzieje się w szpitalu. Na oddział chirurgii zgłosił się pacjent z nietypową prośbą - prosił, aby skrócono mu ptaszka, ponieważ był tak długi, że przeszkadzał w chodzeniu. No cóż - nasz pacjent - nasz pan. Chirurdzy w pogotowiu, anestezjolog zrobił swoje, pacjent śpi - i nagle pada pytanie" Czy ktoś zapytał pacjenta o ile centymetrów mamy skrócić? Okazuje się, że nie wiadomo. Ponieważ zdania były podzielone panowie chirurdzy postanowili zasięgnąć opinii u osoby mającej w tej dziedzinie duże doświadczenie. Poproszono pielęgniarkę, bardzo atrakcyjną i słynącą z lekkości obyczajów. Panienka obejrzała, pomacała, pocmokała z zachwytu i mówi: A nie łaska przedłużyć nóżek?

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 19 mar 2015 07:48
autor: Sloneczko
Przychodzi zadowolony Jasiu do domu i chwali się tacie:
- Tatusiu, dzisiaj miałem kartkówkę i nie popełniłem, ani błędu ortograficznego, ani gramatycznego...
- To bardzo ładnie, Jasiu, a jaki był temat?
- Ułamki dziesiętne - odpowiada Jasiu.

Mama pyta się swego synka:
- Jasiu, jak się czujesz w szkole?
- Jak na komisariacie: ciągle mnie wypytują, a ja o niczym nie wiem.

Idzie dwóch baców koło sklepu spożywczego...
- Baco! Wiejmy stąd ino żywo!!!
- A czemuż to!?
- Bo tu piszą "Dżemy jaja!!!"

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 19 mar 2015 08:09
autor: jawa 53
W środku nocy patrol policji zatrzymuje prostytutke.
Po spisaniu personaliòw policjant pyta ją o zawòd.
- A tak chodzę...od latarni do latarni.
- Wacek pisz: pogotowie energetyczne.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 19 mar 2015 10:02
autor: MaKa1
Stoi Jaś przed klasą i zastanawia się: -Gdzie tu sens ,gdzie logika :?: :!: Podchodzi dyrektor i pyta się: -Co się stało Jasiu? -No bo wie pan: pierdnąłem w klasie,pani mnie wyprosiła, a oni siedzą w tym smrodzie...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 19 mar 2015 21:13
autor: seti36
Nowak usłyszał w radiu że wylądowały ufoludki: "Są małe, zielone, mają duże wyłupiaste oczy i trzeba mówić do nich bardzo powoli". Następnego dnia Nowak wybrał się na grzyby. Rozchyla krzaczek - grzybek, następny - też grzybek, następny, a tam mały zielony ludek z wyłupiastymi oczami. Pamiętając radiową informację mówi do niego bardzo powoli: - Dzień dobry, nazywam się Henryk Nowak, jestem elektromonterem, właśnie zbieram grzyby. Mały zielony ludek z wyłupiastymi oczami odpowiada mu również powoli: - Dzień dobry, nazywam się Jan Kowalski, jestem leśniczym, właśnie robię k.....ę..

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 19 mar 2015 21:28
autor: seti36
Co to znaczy jak ktoś znajdzie 4 podkowy?
- To znaczy, że gdzieś w pobliżu koń lata boso.