No nie wiem

czy piątek to był dobry dzień

najpierw to czekałam jak głupia na każdym możliwym przystanku

potem z załatwianiem.....różnie, u okulisty godzinne opóźnienie ,potem informacja, że jest trochę gorzej,ponadto zapalenie spojówek, alergia i zatkane kanaliki łzowe

próbowałam go przekonać,że nie potrzebuję płakać, ale bez zrozumienia ....przetkał. Cholera, jak to boli!!!
Potem wyszłam,obolała i na wpól ślepa, załatwiłam, nie wiem doprawdy jak

jedną sprawę, drugą zawaliłam i dotarłam do domu całkowicie zczołgana
Dobrze,że ja jakoś bezsensownie lubię sobotę /co niepracującemu po sobocie

/ to siedzę i myślę jaką by tu sobie nagrodę pocieszenia zafundować
