Witam danusiu57 cieplutko
Ja mam całkowity mętlik w głowie.
W przeglądarce od piątku mam już przydział do Wieńca Zdrój na początek października. Daleko, bo mieszkam na Górnym Śląsku, ale jeździ na tej trasie HOPER. Niby w lesie i daleko od dużych miast, ale przeczytałam kilka wpisów np. fragment wpisu osoby obecnie przebywającej w Wieńcu:
......na pytanie czy jest szansa na załatwienie pokoju jednoosobowego nie odpowiem bo po prostu nie wiem. Z mojej obserwacji uważam że przydział następuje z marszu nie widzę sensu wcześniejszego przyjazdu. Jest już naprawdę duże obłożenie ale ponoć i tak jest to połowa z tego co tutaj bywa kuracjuszy. Na stołówce jednorazowo jakieś 150 osób i są 3 zmiany......
Przeraziła mnie stołówka na 150 osób (to jak duże wesele!!!) i te 3 zmiany, więc o dezynfekcji a nawet porządnym wietrzeniu raczej nie ma mowy.
Boję się też pokoju kilkuosobowego, bo są i takie wpisy i można trafić na współlokatorkę, która nie boi się niczego:
W innej miejscowości:
..... byłem świadkiem jak policja pilnowała dancingu ,czy wszyscy tańczą w maskach...to wywołało zbiorowy śmiech. Nikt,nikogo nie przymusza do wyjazdu do sanatorium,czy też uczestniczenia w potańcówkach...zawsze można iść tylko na posiłki ,zabiegi i przesiedzieć w pokoju trzy tygodnie....a zarazić się u siebie w sklepie...życie jest za piękne by go przeżyć byle jak i żyć zbyt długo...
lub:
.......Jestem właśnie w sanatorium ..... w Polańczyku , pokoje są dwuosobowe , na stołówce po dwie lub trzy osoby przy stoliku, nie ma żadnych przegród. Sanatorium ma chyba prawie komplet kuracjuszy. Na terenie sanatorium obowiązuje noszenie maseczek , dezynfekcja rąk . Ale 50% kuracjuszy nie stosuję się do zaleceń . Na mieście tłumy , nikt chyba nie nosi maseczek , w restauracjach tłumy, nad wodą tłumy ,na rejs na statek pełne komplety pasażerów . Muzyka gra do 22 w kilku restauracjach ,oczywiście tańce też są .Tak myślę że po wakacjach będzie mnóstwo nowych zachorowań.
Wiem, że są regiony, gdzie bardzo mało ludzi zachorowało i niektórzy przestali wierzyć lub bać się wirusa. Inaczej jest na Śląsku, tu raczej każdy kogoś zna, kto nie tylko był nosicielem, ale chorował, był w szpitalu, nawet leżał na OIOM-ie. Niestety sama znam takie osoby. A tzw bezobjawowi rozjechali się wakacyjnie po całym kraju
Z drugiej strony czekałam już prawie trzy lata i jak teraz zrezygnuję po prostu ze strachu, to na następne 3 lata wylecę z kolejki.
No i bądź tu mądry biedny człowieku
Pozdrawiam odważnych i zadowolonych. Na razie nie oddam skierowania, troszkę poczekam. Do wyjazdu ponad 2 miesiące i wiele może się jeszcze zdarzyć.
Dobrego odpoczynku i bezpiecznego pobytu
