Strona 5 z 5

Re: Dialogi na cztery nogi

: 23 sty 2016 19:03
autor: jawa 53
Na dzień dziadka wnuki obdarowały mnie kubkiem ze stosownym napisem i trzema bombonierkami, a przecież dziadek nie powinien jeść słodyczy,
bo mu śmietnik rośnie. Mając na co dzień wnuczęta zawsze posiadam zapas słodyczy,bo często słyszę pytanie - dziadek masz coś słodkiego?
Gdy częstuję wnuki to i sam nie umiem sobie odmówić,a jak Wy podchodzicie do podjadania słodyczy :?:

Żeby dyskusja była luźna to zacytuję Macieja Stuhra:
" Przyjmowanie dużych ilości słodyczy jest nieodzownie dla zdrowotności potrzebne.
U osób jedzących słodkości w dużych ilościach znacznie wzrastapoziom IQ.
Posiadanie w ustach czegoś słodkiego uniemożliwia gadanie głupot, kłamstw,
oszczerstw, bluźnierstw, obelg, potwarzy i snucie teorii spiskowych. " ;)

Re: Dialogi na cztery nogi

: 23 sty 2016 19:12
autor: Felice
Ach te słodycze.... :roll:
Ja zawsze usprawiedliwiam ich posiadanie wizytami wnuków.Nie umiem sobie odmówić deserku szczególnie na wyjazdach.Wyjście do kawiarenki z koleżanką na pogaduchy no i co ? Kawa bez ciasteczka? to zbrodnia w biały dzień byłaby by ;)

Re: Dialogi na cztery nogi

: 23 sty 2016 19:29
autor: Sloneczko
Mnie czekoladami i ciastkami różnego rodzaju uszczęśliwia mój ukochany syn :D
A później mi mówi " Oooooo chyba się trochę przytyło " :lol: :lol:

Re: Dialogi na cztery nogi

: 23 sty 2016 19:43
autor: Atina
Sloneczko pisze:Mnie czekoladami i ciastkami różnego rodzaju uszczęśliwia mój ukochany syn :D
A później mi mówi " Oooooo chyba się trochę przytyło " :lol: :lol:
Słoneczko och te "dzieciaki",moja córka po niebytności 3 miesiące w Polsce mówi ooo :o "przykulało się" :lol: :lol:

Re: Dialogi na cztery nogi

: 23 sty 2016 20:11
autor: Sloneczko
Ale i tak je kochamy te nasze dzieciaki ;) :D