Podjazdówki i kłótnie . Szukając dzisiaj tego tematu , zastałem zamknięte drzwi . Zatem , pozwólcie Państwo , że w tym temacie napiszę kilka swoich spostrzeżeń , gdyż to posty zawarte min. w tym temacie , zainspirowały mnie to napisania :
Kilka dni temu , po niezbyt przyjemnej wymianie zdań z jednym z użytkowników , napisałem do Niego prywatną wiadomość , proponując zaprzestanie naszych wywodów , pytając czy wyobraża sobie sytuacje , że kiedyś spotkamy się na jakimś spotkaniu w jednej grupie . Jak sobie spojrzeć w oczy , jak podać dłoń ? Odpisał - no , byłoby nam obu głupio .
I ja wiem , że byłoby .
Spieramy się tak na prawdę bez powodu , a osoba ta jest jedną z bardziej szanowanych przeze mnie użytkowników . Przede wszystkim jest lojalna i niekonfliktowa .
Dzisiaj podobny tekst napisałem do innego użytkownika , ten zaś odpisał mi , ze nigdy nie pojedzie na spotkanie , wiedząc , ze będzie na nim , użytkownik - nazwijmy Go - X .
Odpisałem , że hipotetycznie możliwa jest sytuacja , że ów użytkownik spotka jednak użytkownika X .
Mój rozmówca zna użytkownika Y , który zna również użytkownika X . I sytuacja - gdy zupełnie przypadkowo , użytkownik , o którym piszę spotyka użytkownika Y , w towarzystwie nieznajomej osoby . Serdeczne powitanie i dłoń wyciągnięta do nieznajomej osoby . Okazuje się , że to X .
Osoba ta odpisała mi wtedy dokładnie to samo co mój pierwszy rozmówca

, dodając , że i użytkownik Y znalazłby się w niezręcznej sytuacji .
A teraz pytam ( również siebie ) - po co nam te wszystkie podjazdówki , po co nam te zaczepki i udowadniania sobie czegoś nawzajem ? Życie jest zbyt krótkie , aby tracić je na spory , zwady i konflikty .
Spróbujmy szanować się wzajemnie , a jeśli już Ktoś jest nam solą w oku , nie komentujmy Jego wpisów , nie odnośmy się do nich .
Ja ze swej strony składam taką obietnicę .
Przez jakiś czas , nie będę brał czynnego udziału w życiu forum , co nie oznacza , że nie będę lurkerem

będę miał na Was oko
Co złego , to nie ja - Waldek
