I pięknie wychodzi to, o czym piszę, że wszyscy patrzymy na to samo, ale widzimy lub czytamy co innego.
Nigdzie nie twierdzę, że w Mielcu jest cudownie. Tak naprawdę to mam w doopie, jak tam jest, bo przeważnie to, co mnie zachwyca, wielu osobom się nie podoba. Poza tym nie byłam, więc uważam, że nie mam prawa się wypowiadać.
MNIE JEDYNIE CHODZI O OSKARŻENIA SKIEROWANE WOBEC JOANNY, OPARTE ZRESZTĄ RÓWNIEŻ JEDYNIE NA SUBIEKTYWNEJ OCENIE, ŻE SIĘ PODSZYWA ZA KURACJUSZA.
Tak, Andrzeju, nie będzie pewnie ona już tu pisać, bo po co, jak nie może wyrazić swojego zdania? Uważam zresztą, że takich osób jest tu więcej. Nie piszą, bo nie chcą się narażać na przykre komentarze.
Po raz trzeci zadam, wydawałoby się bardzo proste pytanie, które wciąż pozostaje bez odpowiedzi.
Co ma zrobić osoba, która inaczej niż większość ocenia dany obiekt, nie pisać, czy pisać niezgodnie z własnymi odczuciami? Czekam i czekam na odpowiedź, ale chyba się nie doczekam. Znamienne...
A jak czepiamy się pisowni, to może, by tak od każdej osoby tego należałoby wymagać, a nie tylko od wybranych? Choć osobiście wiem, że może to wynikać z różnych sytuacji i wolę tego nie robić.
