Witam Kochani

Dopiero wzięłam laptopa na kolana ... . Nie przygotowana kondycyjnie na takie ... wyzwanie, może nie wymiękłam , dotrwałam do końca ale dziś odpoczywam ...

Było cudnie, pogoda dopisała ale już w domu i pozostały tylko wspomnienia ... za to jakie...?
Robione kilometry w dzień (w sobotę 20 oprócz tańców) i hulanki wieczorem spowodowały niewielki - na szczęście

przyrost wagi

A ciasteczka - "niebo w gębie" jak to się mówi.
Alu, Andrzeju dziękuję jeszcze raz za wspólnie spędzony czas. Robercie miło było Ciebie poznać i myślę, że do zobaczenia
Ala jak zawsze wszystko zaplanowała i dopięła na ostatni guzik. Niespodziankom nie było końca , do ostatnie chwili pożegnania
Do tej chwili broniłam się przed Ciechocinkiem, że to jeszcze nie ten czas

ale widać już nadszedł

i Ciechocinek ma już dla mnie wszystko czego oczekuję od takich miejscowości a jeszcze jak się ma swoje sprawdzone towarzystwo... to już nie potrzeba niczego
Szkoda, że Ruda i Andrzej 55 nie mogli ostatecznie dojechać. Dla Was do końca zostały puste krzesła

Może następnym razem.
Dziękuję wszystkim za życzenia i pozdrowienia , i te na forum i prywatne...
Buziaki i uściski dla Wszystkich a My Aluś jeszcze chwila i .... kierunek Łeba . Już się cieszę
