Agunia3
Czytaj, czytaj, a dowiesz się wiele

Ja jadąc pierwszy raz do sanatorium nie posłuchałam swojej mamy, która jako wytrawna kuracjuszka, radzila mi zapakować kilka kiecek.Wtedy mialam takie wyobrażenie o sanatoriach,sądziłam,że dresy i sportowe buty mi wystarczą.Nic bardziej mylnego!!! Owszem wygodne ciuszki i obuwie do spacerów są niezbędne, lecz ładna kiecka i pantofelki do tańca- obowiązkowe!!!

Przekonałam sie o tym już pierwszego wieczoru,a po kilku następnych,spędzonych na tańcach w dzinsach, udałam sie do bankomatu, następnie zakupiłam odpowiednie ciuszki.Nie miałam wówczas już oporów poprosić przystojnego kuracjusza do białego tanga.
