Strona 5 z 6

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 08:40
autor: darek
Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

Każdorazowo ,że Odpocznę -a co to jest odpoczynek błogie leżakowanie ?
Każdorazowo ,że Poprawię po powrocie notowania u lekarza kierującego -poprawa stanu zdrowia
Każdorazowo ,że poznam Ciekawych Ludzi -to się spełnia
Każdorazowo, że nic mnie już nie zaskoczy - Kolejny raz zdarzają się ciekawe sytuacje
Każdorazowo,czy spotkam kogoś kogo dawno nie widziałem i urwał się kontakt
Każdorazowo,czy lekarz w ośrodku będzie na tyle przychylny ,że zaordynuje To co Chciałbym (zabiegi )
Każdorazowo,czy 22 zostanie przesunięta czy też spotkamy wyrozumiałych Recepcjonistów /Recepcjonistki

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 09:02
autor: buli
DiDi35 pisze:ja raczej czuje obawy bo: nie mam pojecia co ze soba zabrac (jade pierwszy raz) co tam bede robic bo mam 35 lat i czy nie bede sie nudziala ( mam nadzieje ze w pokoju bedzie ktos zblizony wiekowo) i czy mnie puszcza 2 dni wczesniej do domu bo mam byc swiadkiem na slubie...i jakie bede miala zabiegi na kregoslup (moja pani neurolog nastraszyla nbie ze napweno po nich bede potrzebowala tramalu wiec juz mam stosowna rcepte)
witam DiDi mam takie same obawy jak Ty...też mam 35 lat i boje sie nudy!ale myśle że nie będzie najgorzej,pozdrawiam:)

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 09:29
autor: BOZENA196711
Witam, jadę w tym roku po raz pierwszy (to znaczy mam nadzieję jechać bo terminu jeszcze nie mam). Wszystko co nowe zdecydowanie więcej budzi we mnie ciekawości niż strachu. Ale wiecie co? Bez względu na miejsce,warunki, pogodę, towarzystwo to i tak jestem pewna że wrócę zadowolona. Trzy tygodnie tylko dla siebie! Litr balsamu do ciała, który w końcu uda mi się użyć wieczorem, czas pod prysznicem bez stukania bo wszyscy na raz chcą siku, książka która leży nieprzeczytana od 2 lat, starannie zrobiony makijaż nie w aucie na czerwonym świetle, relax z maseczką na twarzy, jakiś kulturalny pan, który nie będzie patrzył mi w ślepia z nadzieją że mu koszulę wyprasuję. Nie wiem czy od liceum przydarzyło mi się to kiedykolwiek później. Trzy tygodnie bez "Mamo jeść", "Mamo pić" "Mamo sr..) HURRA! Może być nawet w Pcimiu Dolnym w gradobicie.

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 09:41
autor: forumowicz
:lol: :roll: Bożenko w gradobicie nie ...ale w Pcimiu ,jak najbardziej z fajnym ciachem :oops: :lol:

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 09:47
autor: grudzien
...że nareszczcie odpocznę
...jakie otrzymam zabiegi ( są dla mnie b ważne )
...nie martwę się o towarzystwo , mam zasadę : klimat tworzymy my sami , czyli ludzie
...z recepcjonistą/ką zawsze można się dogadać , trafiam na miłych :)
...nie mam problemu , jakie rzeczy zabrać, biorę to z czego korzystam w domu. czyli niezbędne :)

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 09:50
autor: Irena0404
Bozenko i to jest to :) wreszcie czas na paznokcie, włosy i ten litr balsamu :lol: , nie to żebym chodziła zapuszczona na codzień, ale wtedy to po prostu jest cereminiał :lol: pełny luz...spokój ...no i te lektury jak pogoda byle jaka, chociaż to mi też za bardzo tam nie przeszkadza...zawsze biorę parasol i ...w drogę :0. 3 lata temu będąc w Dusznikach zaliczyłam wszystkie szlaki, mimo że lało przez 20 dni! . nie odstrszyło mnie nawet przenikliwe zimno, bo temperatura w drugiej połowie maja nie przekraczała 9 st :roll: życzę miłego pobytu :)

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 09:57
autor: buli
BOZENA196711 pisze:Witam, jadę w tym roku po raz pierwszy (to znaczy mam nadzieję jechać bo terminu jeszcze nie mam). Wszystko co nowe zdecydowanie więcej budzi we mnie ciekawości niż strachu. Ale wiecie co? Bez względu na miejsce,warunki, pogodę, towarzystwo to i tak jestem pewna że wrócę zadowolona. Trzy tygodnie tylko dla siebie! Litr balsamu do ciała, który w końcu uda mi się użyć wieczorem, czas pod prysznicem bez stukania bo wszyscy na raz chcą siku, książka która leży nieprzeczytana od 2 lat, starannie zrobiony makijaż nie w aucie na czerwonym świetle, relax z maseczką na twarzy, jakiś kulturalny pan, który nie będzie patrzył mi w ślepia z nadzieją że mu koszulę wyprasuję. Nie wiem czy od liceum przydarzyło mi się to kiedykolwiek później. Trzy tygodnie bez "Mamo jeść", "Mamo pić" "Mamo sr..) HURRA! Może być nawet w Pcimiu Dolnym w gradobicie.
hej Bożenko :)
świetne podejście troszke mam obaw przed pierwszym wyjazdem już za 2 tygodnie ale po przeczytaniu twojego wpisu zmieniłem troszke myślenie i faktycznie od 12 lat tylko praca dziecko dom i może warto troszke sie podleczyć a przy okazi wypocząć i mieć troche czasu dla siebie...
pozdrawiam i udanego turnusu :D

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 10:03
autor: ollalaola
Bożenko, też mi się podoba takie podejście do wyjazdu. Mam nadzieję, ze wkrótce już wyjadę, może maj, może czerwiec...czekam z utęsknieniem :)

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 10:35
autor: BOZENA196711
Dziewczyny wszystkim Wam życzę udanego pobytu i dużo zdrowego egoizmu. On jest naprawdę od czasu do czasu potrzebny. Na codzień rzadko nas na niego stać, dzieci, mężowie, często już starsi i schorowani rodzice- to wszystko z reguły klasuje nas na ostatnim miejscu w łańcuszku potrzeb. Kiedyś trzeba mieć czas dla siebie i niech ktoś spróbuje zadzwonić do mnie w innej sprawie niż powódź, trąba powietrzna lub trzęsienie ziemi. Teraz kurna ja! (powtarzając za klasykiem ;) )

Re: Wyjezdżam do sanatorium i...........(co wtedy myslicie)?

: 12 mar 2013 10:41
autor: samael
Witam.
Pozdrawiam wszystkich wpisujących sie. :) do darek super podejscie ale i innych kuracjuszy też.jestem w fazie pakowania .Powolnego bo wyjazd dopiero 2 kwietnia.Ale cóż najważniejsze to dobre samopoczucie i pozytywne myslenie że wszystko będzie "ok".Paniom życze by mialy czas na wszystkie sprawy tu opisane a panom,no cóż milej tawarzyszki na parkietoterapie