Andrzej1958 pisze: 22 kwie 2021 18:21
Nie żałuj.
Przynajmniej wiemy jak to powinno wyglądać,
Przy taśmówce, jaką są teraz szczepienia nie widać tego.
Jednak widać.
Na pierwsze szczepienie pojechałam 90 km od domu, bo było następnego dnia po możliwości rejestracji się. Jak to mówią... byłam na obcym terenie. Zgłosiłam uczulenie po penicylinie i bardzo wnikliwie został przeprowadzony wywiad... jak, kiedy objawy uczulenia. Wszystko to zostało zanotowane w oświadczeniu., które wypełnia się przed szczepieniem. Po szczepieniu musiałam siedzieć nie 15 minut, ale pół godziny. Lekarka podeszła do mnie raz i spytała jak się czuję. A miała masę osób do zaszczepienia, nie siedziała z założonymi rękami. Znalazła czas, by się zainteresować.
Wydaje mi się, że wszystko zależy od lekarza. Nie znałam tam nikogo, nie miałam żadnych pleców (tyłów też nie

), a jednak czułam, że nie zbagatelizowano mojego uczulenia.
I praktycznie nie miałam żadnych objawów poszczepiennych (jedynie na drugi dzień byłam lekko osłabiona).
Ale podobno tak jest. Młodsze osoby mają mocny układ immunologiczny więc po podaniu szczepionki bardzo szybko są wytwarzane przeciwciała. Dlatego występuje gorączka, ból mięśni, obrzęk i zaczerwienienie w miejscu wkłucia. Starsze osoby mają już osłabiony układ immunologiczny, dlatego proces wytwarzania przeciwciał rozkłada się w czasie i objawy poszczepienne są łagodniejsze. Tak było u mnie. Mama, mąż i ja praktycznie nie mieliśmy żadnych objawów poszczepiennych, natomiast młodzi (30 latkowie) przez dobę mieli gorączkę i bóle mięśniowe.
Zresztą każdy organizm jest inny, inaczej reaguje, ale.... z tego co córka opowiada, a pracuje teraz na oddziale covidowym, to powikłania po szczepieniu są niczym wobec powikłań po covidzie.
Pozdrawiam wszystkich
