A jeśli komuś dzisiaj smutno czy źle, dla Nich i dla Wszystkich o poranku.
Jaskółeczka.

Wokół mego ogródeczka, czarno biała jaskółeczka,
gniazdko sobie budowała, po cichutku świergotała.
Gdy zrobiła lotów kilka, odpoczęła sobie chwilkę,
siadła sobie przy okienku, patrząc na mnie pełna wdzięku.
Po swojemu zapyta, - Co żeś dziś tak posmutniała?
Rękę do niej wyciągnęłam, żeby do mnie przyfrunęła,
I za moment, tak jak chciałam, jaskółeczkę w dłoni miałam.
Drugą dłonią ją przykryłam, i uśmiechem obdarzyłam,
czułam że jej dobrze u mnie, wyfrunęła z dłoni szumnie,
W kilka minut powróciła, w moim oknie porzuciła.
Mały listek zostawiła, i się szybko ulotniła.
Na tym listku napisała, - Tyś mi życie ratowała.
Nie pamiętasz, byłaś mała, a ja z gniazdka wyleciałam,
dotyk dłoni dziś poznałam, długie lata go szukałam.
Tu me gniazdko wybuduję, i w ten sposób podziękuję,
Gdy do gniazdka mnie wkładałaś, wielkie serce okazałaś,
Teraz chcę Ci się odwdzięczyć, gdy coś Ciebie będzie dręczyć. Kiedy serce będzie smutne, pogawędkę z Tobą utnę.
Tak jaskółka czarno biała przyjaciółką mą została.
I tak co dzień pełna wdzięku siedzi sobie w mym okienku.
Od poranka świergotała jaskółeczka czarno biała.