Asiulku ----jestem.Tak naprawdę to tylko na chwilkę bo nie wiem czy wydołam.

wzieli cała moją rehabilitacje przez wczorajszą wichurę .Zamykałam okienko w pracy stojąc na krzesełku i okno mnie zaatakowało.

Dostałam w łepetynkę aż oczka spadły a następnie wylądowałam na podłodze zahaczając z impetem plecami o dębowe biurko.Jutro biegnę do doktorów , bo mam wybroczynki i siniaki a o bólu już nie wspomnę.Dyrekcja dała dzis i jutro wolne, że niby wypadek w pracy.