Kolejna niedziela pobytu w Domu Zdrojowym 1, a szczególnie poza nim była pogodna i bardzo udana, co nastraja radośnie kuracjuszy biegających na co dzień od zabiegu do zabiegu.W sobotę odnalazłem drugą osobę, kochającą spędzać czas wolny od zabiegów "w ruchu".
Dokładnie zaplanowaliśmy trasę wędrówki, policzyliśmy czy zmieścimy się w czasie i pojechaliśmy rano w niedzielę do Szklarskiej Poręby, połazić po górach .Trasa wiodła z Parkingu na Osiedlu Huta" ( miejscu początku podchodzenia do Kamieńczyka), poprzez stację pośrednią Ski Areny, dalej do schroniska pod Łabskim Szczytem.Tam mały odpoczynek, drugie śniadanie i uzupełnienie płynów.Po 20 minutach dalszy marsz pod górę zielonym szlakiem w kierunku schroniska na Szrenicy.Tam jeszcze znajduje się spora warstwa śniegu, choć miejscami wystają już kładki drewniane, po których w letniej porze chodzi się aby nie niszczyć kosodrzewiny.Widoki przepiękne od lewej Szyszak i Śnieżne Kotły poprzez szczyt Łabskiego, poprzez wychylające się góry ze strony czeskiej a po prawej Szrenica, górująca nad pozostałymi szczytami.Do schroniska na Szrenicy nie mieliśmy ani chęci, ani potrzeby wchodzić.Postanowiliśmy zejść do schroniska na Hali Szrenickiej i tam zjeść coś na ciepło i wypić po herbacie.Oceniam po tygodniu (bo byłem na Hali Szrenickiej w ubiegłą niedzielę), że ubytek białej pokrywy jest znaczny.Zadziwiająco dużo pieszych turystów wędruje tym szlakiem w jedna i w drugą stronę.Dalej zeszliśmy do wodospadu Kamieńczyka.Mikroklimat w pobliżu tego wodospadu jest wspaniały i delikatnie chłodzi rozgrzane wędrówką ciało.Poniżej, droga jest nieco zdemolowana, bo właśnie kończą zakopywać nową rurę.Jest trochę błota i większych niż zwykle nierówności.I dalej schodząc powitaliśmy drugi raz pana sprzedającego różności na straganie.Podczas rozpoczęcia wędrówki, w rozmowie pan ten śmiał się, że nie zdążymy przed nocą powrócić na parking.Zrobiliśmy niemałą pętlę.Tym, którzy dysponują pojazdem oraz mają w miarę zdrowe nogi polecamy tę wspaniałą trasę.Służę poradą gdyby ktoś miał jakieś pytania z tym związane.Przeciętny śmiertelnik może przejść tą drogę swobodnie w 7 godzin, w tym liczę przerwy na odpoczynek w każdym spotkanym po drodze schronisku.Pozdrawiam nie tylko lubiących tuptać z nogi na nogę

po górach ale wszystkich forumowiczów będących w Cieplicach lub wybierajacych się tam w przyszłosci.
