Strona 422 z 717
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 03 maja 2015 21:26
autor: MaKa1
-Rozmawia dwóch kolegów: -Żona na urodziny zażyczyła sobie norki.Już drugi dzień kopię w ogródku i tak się zastanawiam: A jak się jej nie spodobają

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 04 maja 2015 08:46
autor: MaKa1
Rozmawia dwóch znajomych : -A co ty się tak gapisz na tę długonogą blondynkę

Musiałbyś stanąć na taborecie,żeby ją pocałować. -E tam ,wystarczy,że stanę na portfelu.

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 04 maja 2015 12:06
autor: jurand40
Przyjechała teściowa i pyta zięcia:
- Co to było takie czarne na patelni? Ledwie co to doszorowałam!
- Powłoka teflonowa, mamo..

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 04 maja 2015 13:22
autor: MaKa1
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 05 maja 2015 11:30
autor: MaKa1
Policjant zatrzymuje kierowcę,który przejechał skrzyżowanie na czerwonym świetle.Po chwili rozpoznaje w nim swojego byłego nauczyciela języka polskiego.- No ,panie profesorze,mandatu panu nie wlepię, ale na jutro napisze mi pan 250 razy : Nie będę przejeżdżał na czerwonym świetle...

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 05 maja 2015 11:52
autor: grazynamackowiak
Przyjeżdza facet do sanatorium obok przechodzi kuracjuszka .Facet ja zagaduje ona już zajęta nie reaguje .
Robi co może facet pyta się jej jak tutaj karmią ona odpowiada dasz chleba to Ci powiem

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 05 maja 2015 17:13
autor: jurand40
Po ogoleniu klienta fryzjer mówi:
- Gotowe. Płaci pan 8 złotych.
- Jak to? Przed goleniem mówił pan, że będzie kosztować 5 złotych!
- Tak, mówiłem, ale musi pan dopłacić za trzy opatrunki, które panu założyłem na rany

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 05 maja 2015 20:27
autor: jawa 53
Angielski lord wraca wieczorem do domu. W drzwiach wita go służący John:
- Znowu żeś się szlajał po burdelach, ty stary pierdzielu?
- Nie drogi Johnie. Poszedłem wreszcie kupić aparat słuchowy.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 06 maja 2015 06:02
autor: malgorzatas
Któregoś dnia poszłam do miejscowej księgarni katolickiej i ujrzałam naklejkę na zderzak z napisem: " ZATRAB, JEŚLI KOCHASZ JEZUSA". Akurat byłam w szczególnym nastroju, ponieważ właśnie wróciłam ze wstrząsającego występu chóru, po którym odbyły się gromkie, wspólne modlitwy - więc kupiłam naklejkę i założyłam na zderzak. Jak dobrze, że to zrobiłam!
Co za podniosłe doświadczenie nastąpiło później! Zatrzymałam się na czerwonych światłach na zatłoczonym skrzyżowaniu i pogrążyłam się w myślach o Bogu i o tym, jaki jest dobry... Nie zauważyłam, że światła się zmieniły. Jak to dobrze, że ktoś również kocha Jezusa, bo gdyby nie zatrąbił, nie zauważyłabym... a tak odkryłam, że MNÓSTWO ludzi kocha Jezusa! Więc gdy tam siedziałam, gość za mną zaczął trąbić, jak oszalały, potem otworzył okno i krzyknął: "Na miłość boską! Naprzód! Naprzód! Jezu Chryste, naprzód!" Jakimże oddanym chwalcą Jezusa był ten człowiek! Potem każdy zaczął trąbić! Wychyliłam się przez okno i zaczęłam machać i uśmiechać się do tych wszystkich, pełnych miłości ludzi. Sama też kilkakrotnie nacisnęłam klakson, by dzielić z nimi tę miłość! Gdzieś z tyłu musiał być ktoś z Florydy, bo usłyszałam, jak krzyczał coś o "sunny beach". Ujrzałam innego człowieka, który w zabawny sposób wymachiwał dłonią, ze środkowym palcem uniesionym do góry. Gdy zapytałam koleżanki, siedzącej z tyłu, co to może znaczyć, odpowiedziała, że to chyba jest jakiś hawajski znak na szczęście, czy coś takiego. No cóż, nigdy nie spotkałam nikogo z Hawajów, więc wychyliłam się z okna i też pokazałam mu hawajski znak na szczęście.Koleżanka wybuchnęła śmiechem... Nawet jej podobało się to religijne doświadczenie! Paru ludzi było tak ujętych radością tej chwili, że wysiedli z samochodów i zaczęli iść w moim kierunku. Z pewnością chcieli się wspólnie pomodlić, lub może zapytać, do jakiego Kościoła należę, ale właśnie zobaczyłam, że mam zielone światła. Pomachałam więc do wszystkich sióstr i braci z miłym uśmiechem, po czym przejechałam przez skrzyżowanie. Zauważyłam, że tylko mój samochód zdążył to zrobić, bo znowu zmieniły się światła - i poczułam smutek, że muszę już opuścić tych ludzi, po okazaniu sobie nawzajem tak pięknej miłości; otworzyłam więc okno i po raz ostatni pokazałam im wszystkim hawajski znak na szczęście, a potem odjechałam.
Niech Bogu będzie chwała za tych cudownych ludzi!
pob.z netu
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 06 maja 2015 10:59
autor: grazynamackowiak
Panie doktorze podczas pobytu w sanatorium zaraziłeam się wstydliwą chorobą ,
Czy to przejdzie

Przejdzie na żonę
