Strona 437 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 11 cze 2015 12:08
autor: MaKa1
Menel do przechodnia: -Poratuje mnie pan złotówką :?: Jestem bezdomny. -Stary,za złotówkę i tak nie kupisz mieszkania w tej olkolicy. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 11 cze 2015 17:36
autor: Ramona2
Do Urzędu Spraw Wewnętrznych przychodzi góral,
żeby postarać się o paszport.
- No co tam, gazdo , czegoście chcieli? - pyta urzędnik.
- Ano panocku, brat w USA mieszka i ma farmę, ale oślepł.
Tedy prosi mnie w liście, cobym przyjechał i farmę poprowadził- odpowiada góral.
- No to nie lepiej, żeby brat sprzedał farmę, wrócił do Polski i pracował tutaj?- urzędnik na to.
- Dyć panocku przecie mówię, że on tylko oślepł, a nie zwariował.

Dobry fart jest tynfa wart

: 11 cze 2015 21:09
autor: jacky6
Ludzie, życie jeszcze pestką,
kiedy jest się przed czterdziestką,
Lecz gdy piaty krzyżyk stuknie,
tam coś łupnie, tam coś puknie,
tu coś pęknie, tam wysiądzie,
wzrok zmętnieje, błędnik zbłądzi,
pęcherz puści, wzwód zawiedzie,
z hemoroidem trudno siedzieć!

W stawach strzyka, w sercu pika,
[pupa] boli po zastrzykach.
Szczęka z dziąsłem nie pasuje,
klimakterium humor psuje.
Gęba zmienia się w rzodkiewkę,
gdy prostata ściśnie cewkę.
Tętno tętni jak sto koni,
w uszach dzwon Zygmunta dzwoni.

Sypie piach w maszyny tryby,
w głowie łupież, w butach grzyby.....
Jeszcze gorzej jest niewiastom,
tu za sucho, tam za ciasno,
tu obwisnąć coś potrafi,
z tym by trza do mammografii.
W krzyżu młotem bólu gruchnie,
papierosem z gęby cuchnie!

Czas wciąż kradnie brak pamięci,
a reumatyzm w pałąk skręci.


Człek się potknie, coś ukłuje,
czasem się jak ZOMBI snuje!
Przed oczyma mu ciemnieje,
aż do reszty nie zgłupieje.
W mózgu śmietnik i badziewie.....
W końcu NIC już prawie nie wie.....

OPRÓCZ JEDNEJ RZECZY
MOŻE.
ZA ROK BĘDZIE JESZCZE GORZEJ


:mrgreen: :ugeek:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 11 cze 2015 22:52
autor: jurand40
Wchodzi facet do sklepu zoologicznego i mówi:
- Chciałbym kupić tego żółwia z wystawy, który stepuje.
- Stepujący żółw?! O Boże! Zapomniałem wyłączyć grzałki do piasku!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 11 cze 2015 23:02
autor: MaKa1
-Jasiek ,a co ty dzisiaj taki niewyspany :?: -Całą noc ziemniaki kopalismy. -A nie mogliście kopac w dzień :?: -W dzien będziemy kopać swoje. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 12 cze 2015 08:19
autor: grazynamackowiak
Mały Jasio przyszedł do mamy ,mamo słuchaj widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu .
Wiesz najpierw tatuś ją pocałował ,potem jej sciągnął bluzkę potem ona mu pomogła zdjąć spodnie a potem :?:
Wystarczy Jasiu ta historia jes na tyle ciekawa ,ze chciałabym abyś powiedział ją tatusiowi przy kolacji .
Ciekawa jestem jego miny kiedy to usłyszy :?:
Przy kolacji mama prosi Jasia o opowiedzenie histori ,no więc widziałem dzisiaj tatusia z ciocią Basią w garażu
najpierw ją tatuś całował potem jej sciągnął bluzkę ,potem ona pomogła mu ściągnąć spodnie a potem zrobili to samo .
Co ty mamusiu zrobiłaś z wójem Karolem ,kiedy tatuś był na ćwiczenuach w wojsku :) :kwiat:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 12 cze 2015 08:55
autor: jacky6
Gabinet lekarza rodzinnego. Rozebrany, starszy, trochę głuchawy dziadek pyta z zadowoloną miną:
- Jak pan powiedział, doktorze? Że wyglądam jak arystokrata?
- Nie, nie. Powiedziałem, że wygląda mi to na raka prostaty.

:mrgreen: to przyjemne czasami żyć marzeniami twardo stąpając po ziemi... :ugeek:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 12 cze 2015 09:13
autor: MaKa1
W nocy wracają do domu dwie znajome z jednej klatki. W drzwiach potykają się o leżącego faceta.Nie ma światła,więc nie widzą, kto to.Próbują go rozszyfrować na dotyk: -Nieee,to nie jest mój mąż. -Przesuń się,nie,mój też nie. -Wiesz,jak tak macam,to wydaje mi się,że to wogóle nie jest ktoś z naszej klatki :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 12 cze 2015 15:24
autor: jurand40
Przychodzi facet do sklepu i pyta:
-Czy jest cukier w kostkach?
-Nie.
-A jakaś inna tania bombonierka dla teściowej? :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 12 cze 2015 15:26
autor: Leon43
Na statku stary bosman zaciaga sie fajką. Podchodzi do niego marynarz:
- Panie bosmanie, używamy tego samego tytoniu, a jednak aromat pańskiej fajki jest o niebo lepszy od mojego. Niech Pan zdradzi, jak pan to robi?
Bosman na to:
- Ha, chłopcze, mam na to pewien stary sposób. Do tytoniu dodaję zawsze parę włosów łonowych młodej dziewczyny...
Zawinęli do portu, zeszli na ląd, a po powrocie na poklad marynarz podchodzi do bosmana i wręcza mu fajkę mówiac:
- No, niech pan teraz spróbuje, zrobilem jak pan radził! Bosman wciaga dym, rozsmakowuje się nim przez chwilę i wypuszcza majestatycznie przez nos:
- Za blisko dupy rwiesz synu.