Już ci przecież mówiłam, że o żadnego chłopa bić się nie będę. Przykro mi, ale takie mam zasady. Jeśli chce spróbować innego miodku, to proszę bardzo. Tylko potem niech się nie dziwi, że mu różki rosną.

Jak równouprawnienie to po równo.
Gieniu, spoko, a wcinaj się ile dusza zapragnie, ja bardzo tolerancyjna jestem.
