Cytrynku....... staram się brać pod uwagę, że kręgosłup z roku na rok siada i to co dawniej robiłam w ciągu jednego dnia, teraz rozkładam na dwa lub trzy. Niestety...... co zrobić. W sumie to nie wiem jak to będzie. Na razie nie ruszam się za żadnymi roślinkami..... zakupy robię raz w tygodniu, wczoraj pojechałam w maseczce, to omijali mnie jak zadżumioną
Majko..... też uważaj na siebie i nie szarżuj. Dopiero co wyszłaś ze szpitala.
Felice..... domyślam się, że w bloku można dostać szaleju... ale cóż. Dla dobra siebie i najbliższych potrzebna ta izolacja.
Wczoraj córcia z zięciem wybrali się na spacer po osiedlu. Wstąpili do nas... i rozmowa była z odległości 10 metrów... Oni przy bramce, my z mężem na balkonie

Ale i tak pycholki nam się śmiały, że mogliśmy choć w tej formie się spotkać
No nic....... sobotnie zajęcia czekają. Miłego dnia
