Chociaż chłodno od rana mam otwarte drzwi na balkon. Piękne słoneczko, na ulicy pustki.
Grażynko kwarantanna szybko zleci, ważne aby wszystko było w porządku.
Tak mi się tęskni za górkami i lasem, normalnie o tej porze wsiadałam w samochód i zwiedzałam okolice.
O morzu nie myślę. Wszystkim tak jak napisała Andzia teraz trudno.
Plan na dzisiaj to skromny obiadek i dalsza część serii "Nasz nowy dom". Posiedzenie na balkonie też będzie. Za niedługo posadzę pelargonie, nowe zielone doniczki już czekają.
Trzymajcie się zdrowo.


