Dobry żart jest tynfa wart
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Rodzice zdecydowali się kupić.
Mama pyta Jasia-Jaka jest pogoda? A Jasiu na to-Ale leje.Papuga to zapamiętała.
Jasiu wybiera się do szkoły z papugą i z pewnego domu słyszy
-Oddawaj te pieniądze złodzieju! Papuga to zapamiętała.Mama Jasia szykuje tatę Jasia do pracy i mówi-Uważaj na zakrętach kochanie! Papuga to zapamiętała.W niedziele Jasiu zabiera papugę do kościoła.
Ksiądz kropi kropidłem a papuga- Ale leje!
Ksiądz zbiera na ofiarę a papuga-Oddawaj te pieniądze złodzieju!
Ksiądz się zdenerwował i zaczął ganiać papugę po kościele a papuga do niego
-Uważaj na zakrętach kochanie!
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Znowu pan do nas przyjechał ze wszystkimi swoimi dolegliwościami, panie Kowalski?
- O nie, tym razem przyjechałem bez żony!
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Kuracjusz przeważnie, to ta część narodu,
która o swe zdrowie nie dbała za młodu,
i teraz próbuje przez różne wybiegi,
poprawić swe zdrowie stosując zabiegi.
Często te zabiegi przeróżne bywają
i nie zawsze pewne, czy zdrowia dodają,
mowa o zabiegach nie tych od lekarza,
ale o tych, które stosować się zdarza.
Przyjmowane zawsze z wiarą w moc ich wielką,
nieraz stosowanych ponad miarę wszelką,
jakie to zabiegi, jak się je stosuje,
zaraz nieco z grubsza, sens ich odnotuję.
Na przykład: gdy chandra kogoś mocno gniecie,
to niech nie wymyśla, jak to źle na świecie,
tylko niech zakupi flaszeczkę, połówkę
i tak z niej pociąga, aż zaćmi swą główkę.
Choć to sposób prosty jednak nie wypada,
by przy tym zabrakło: sąsiadki, sąsiada,
idąc więc do sklepu, na wypadek wszelki,
kupujcie od razu najmniej trzy butelki.
Gdy zawartość flaszek obciągać będziecie,
warto rzec „na zdrowie", o nie chodzi przecież,
zależnie co komu na zdrowiu doskwiera,
niechaj do choroby napoje dobiera.
Ażeby skuteczność po wypiciu do dna,
bez żadnej dyskusji była niezawodna,
na kaca weź klina, piwo na trawienie,
wiśniówkę do smaku, koniak na krążenie.
Jeżeli zaś wszystko będzie wymieszane,
to skutki zabiegów są ogólnie znane,
ich skuteczność wielką niektórzy poznali,
tak że im lekarze kurację skracali.
Bo po co kuracja? niech mi ktoś odpowie -
ważniejsza kuracja, czy też nasze zdrowie?
-
forumowicz
Re: Dobry żart jest tynfa wart
– Zalecam pani częste kąpiele, dużo ruchu na świeżym powietrzu i bardzo proszę ubierać się ciepło.
Po powrocie do domu pacjentka relacjonuje mężowi:
– Lekarz polecił mi pojechać na tydzień na Bermudy, później w Alpy na narty... Ach! I upierał się jeszcze, żebyś mi kupił futro.
- biedroneczka
- Przyjaciel forum

- Posty: 4424
- Na forum od: 03 sty 2012 09:40
- Oddział NFZ: Łódzki
- Staż sanatoryjny: 8
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- No, weszły!
Spocona siedzi na podłodze, dziecko mówi:
- Ale mam buciki odwrotnie...
Pani patrzy, faktycznie! No to je ściągają, mordują się, sapią... Uuuf, zeszły! Wciągają je znowu, sapią, ciągną, ale nie chcą wejść..... Uuuf, weszły!
Pani siedzi, dyszy, a dziecko mówi:
- Ale to nie moje buciki....
Pani niebezpiecznie zwęziły się oczy. Odczekała i znowu szarpie się z butami... Zeszły!
Na to dziecko:
- ...bo to są buciki mojego brata, ale mama kazała mi je nosić.
Pani zacisnęła ręce mocno na szafce, odczekała, aż przestaną jej się trząść, i znowu pomaga dziecku wciągnąć buty. Wciągają, wciągają... weszły!
- No dobrze - mówi wykończona pani - a gdzie masz rękawiczki?
- W bucikach.
- Selene
- W naszej pamięci

- Posty: 5125
- Na forum od: 16 maja 2010 11:51
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 12
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Widzisz synu te cztery brzozy? Alkoholik widzi osiem.
- Tato, ale tam są dwie...
- Selene
- W naszej pamięci

- Posty: 5125
- Na forum od: 16 maja 2010 11:51
- Oddział NFZ: Wielkopolski
- Staż sanatoryjny: 12
Re: Dobry żart jest tynfa wart
Przepraszam, a co to jest, to takie zielone, włochate ?
Sprzedawca nieco zdziwiony odpowiada:
- Noooo, to są zwykłe kiwi !
Blondi:
-To niech mi pan da 1 kg, tylko niech pan każde kiwi
zapakuje oddzielnie.
Sprzedawca trochę się zdziwił, ale pakuje każdą
oddzielnie (w końcu klient nasz Pan) a blondynka:
- A przepraszam co to jest tam z tyłu no to fioletowe ??
Sprzedawca (zdziwiony):
-Przecież to są Węgierki !!
-Aaaa, to poproszę kg, tylko niech pan każdą oddzielnie
zapakuje - mówi Blondi.
Sprzedawca wkurzony !!, ale pakuje każdą oddzielnie.
W tym momencie blondynka pyta:
- A przepraszam co to jest, to takie szare ???
A sprzedawca :
-Mak - k...a, ale nie na sprzedaż !
Re: Dobry żart jest tynfa wart
- Skąd jest to cygaro?
- Nie wiem.
- Pytam: skąd jest to cygaro!?
Głos z szafy:
- Z Hawany, idioto!
