Strona 49 z 489

Re: Sanatorium z ZUS

: 08 kwie 2014 18:12
autor: sztani
Tak po prawdzie na razie mam wszystkich orzeczników ,wiecie gdzie ;) szkoda mi na razie zdrowia ktore choc szwankuje to ciesze sie ,ze je mam :)

Re: Sanatorium z ZUS

: 08 kwie 2014 18:25
autor: margot
Ja do tej pory stawałam dwa razy na komisję i nie mogę nic złego napisać , ale to tylko komisja przyznająca rehabilitację .
Jestem bardzo mile zaskoczona uprzejmością obydwu lekarek jak również pań przyznających miejsce i termin - pełna możliwość wyboru .

Re: Sanatorium z ZUS

: 08 kwie 2014 19:14
autor: ededi12
Z tymi orzecznikami to prawie jak z totolotkiem.Każde dłuższe leczenie jest dokumentowane w ZUS-ie ja taką teczkę posiadam od 2008r.W 2010 sanatorium takie stacjonarne dostałam bez gadania.
W 2012 stawałam na komisję do sanatorium bez problemu dostałam,w 2013 trafiłam na lekarza cudotwórce który nawet nie zajrzał do mojej teczki,poprosił o rezonans (konsultowany z trzema lekarzami neurologami) więc podałam opis.A ten do mnie że wypocin czytał nie będzie i płytki zarządzał więc podałam,po czym kazał mi podnieść nogę w górę jedną ,drugą i to na tyle.Usłyszałam "bez przesady jest pani zdolna do pracy" oczy wywaliłam :shock: :shock: takie.W teczce była opinia lekarza konsultanta ZUS neurochirurga do którego zostałam wysłana dwa miesiące wcześniej przez ZUS i pisało"DALSZA REHABILITACJA"!!!!!!!!!Wyszłam w szoku.Odwoływałam się i nic z tego.Od znajomej z ZUS usłyszałam że jego decyzje są niepodważalne i ten dziad borowy pracuje 35 lat w moim ZUS-ie.
Rok 2014 komisja odnośnie sanatorium pomyślna a do tego pani doktor spytała dlaczego nadal pracuje tam gdzie nie powinnam i czy zdaje sobie sprawę że jak mi kiedy zgrzytnie to wyląduje na stole operacyjnym.Na co ja grzecznie że w zeszłym roku jej kolega lekarz pan ............... i pokazałam ten dokumencik z jego podpisem,stwierdził że jak najbardziej jestem zdolna do pracy i nie wymagam rehabilitacji.Wywaliła takie oczy :shock: :shock: jak ja w 2012 i pokręciła głową.
Normalnie śmiech przez łzy niech go piorun trzaśnie ten lekarz z opinii jakie o nim czytam i słyszę krzywdzi ludzi i nie ma na niego sposobu.

Re: Sanatorium z ZUS

: 08 kwie 2014 19:56
autor: Rachel
Gdy zapytała Ciebie dlaczego wciąż pracujesz na tym nieodpowiednim stanowisku to trzeba było jej powiedzieć aby coś innego, coś lepszego Tobie poszukała. Ja też spotkałam się z tym, iż to co robię absolutnie nie dla mnie, że powinnam poszukać coś innego. O rany, płakać się chce. Człowiek trzyma się tego co ma, aby z głodu nie umrzeć a oni nas na ulicę wysyłają. Jeśli przestaniemy robić to co robimy to na ulicy wylądujemy taka jest prawda, nie oszukujmy się w naszym wieku zmiana pracy? Może nielicznym się udaje, ja wolę nie ryzykować. Miałam podobnie jak Ty z tym nieludzkim lekarzem, z tym że u mnie była to kobieta. Z ironicznym uśmiechem, takimi złośliwymi oczami powiedziała: "Dość tego wypoczynku, czas do pracy". Gdy kazała mi unieść nogę lewą, potem prawą a potem wstać i pochylić się jak na lekcji wf w szkole wówczas schyliłam tylko głowę a gdy ta podeszła i mnie mocniej pochyliła ja odsunęłam jej rękę i powiedziałam aby mnie do niczego nie zmuszała, ja nie będę robić czegoś czego nie jestem w stanie. Popłakałam się z bólu i powiedziałam: "Proszę nie oceniać mnie według siebie, nie wrzucać mnie do jednej pralki z innymi" i usiadłam na kozetce obrażona. Było mi wszystko jedno co dalej będzie, ale wiedziałam że w razie czego to i tak się odwoływać będę nawet gdybym miała do Ministra Zdrowia. Na szczęście nie zakwestionowała mojego L4 :(

Re: Sanatorium z ZUS

: 08 kwie 2014 20:14
autor: agunia3
Co do wyjazdów do sanatorium z Zus to mój lekarz orzecznik (chyba jestem na stałe do niego przypisana bo 4 razy byłam u niego a tylko raz u innego i to tylko w kwestii przedłużania renty) powiedział, że po pół roku od ostatniego pobytu można znowu składać wniosek. Czyżby coś się zmieniło w tej kwestii?

Re: Sanatorium z ZUS

: 09 kwie 2014 10:45
autor: agat
Witam wszystkich :)
Tak sobie siedzę i czytam Wasze wpisy w tym dziale i przychodzi mi do głowy taka oto refleksja: "co kraj to obyczaj".
Inaczej dzieje się w regionie NFZ i ZUS łódzkim, inaczej w mazowieckim, inaczej w śląskim... a jeszcze inaczej w podlaskim. Już nie wspomnę że często nawet ten sam lekarz orzecznik wyda zupełnie inną decyzję w stosunku do jednej osoby a zupełnie inną do drugiej, czyżby było to uzależnione od pogody, :evil: :lol: a jeśli tak to jakiej :?: Czemu w naszych wspaniałych systemach nie ma z góry przypisanych zachowań człowieka do człowieka, człowieka do choroby itp.
Ale wracając do tematu który skłonił mnie do napisania. Jestem od połowy grudnia na L4 a obecnie mam zwolnienie do końca kwietnia, będąc ostatnio u lekarza oznajmił mi, że moim kolejnym etapem leczenia to leczenie prewencyjne czyli sanatorium ZUS.
Sugerując się wpisami Sztaniego 8-) i Rachel 8-) powinnam do czasu wyjazdu być na zwolnieniu bo jeśli wrócę do pracy to ZUS może mi odebrać tak wspaniały przywilej albo wcale go nie przydzielić. Natomiast sugerując się wpisami Niki 8-) bez względu na to czy w między czasie wrócę do pracy czy nie z takiego dobrodziejstwa prawdopodobnie skorzystam. Tak czy inaczej jeszcze długa droga do szczęścia, koniec kwietnia złożenie wniosku do ZUS, miesiąc czekania na komisję i około 3-4 m-cy czekanie na wyjazd.
U mnie w pracy były przypadki, że koleżanki mimo, że wróciły z L4 do pracy to po odczekaniu paru miesięcy pojechały do sanatorium ZUS.
I od czego to zależy i kto ma rację :?: :?:
Tak czy inaczej wszystkim życzę DUUUUUUUUUUUUŻO ZDRÓWKA i pogody takiej kiedy to lekarz orzecznik wyda dobre dla nas opinie.

pozdrawiam :kwiat: :kwiat:

Re: Sanatorium z ZUS

: 09 kwie 2014 11:13
autor: nika7
Witaj Agat
Oczywiście że różnie bywa z orzecznikami w ZUS. Dwa razy miałam już tę przyjemność , bo jestem w tej chwili na zasiłku rehabilitacyjnym. Za pierwszym razem trafiłam na bardzo miłą panią która dała mi od razu półroczne świadczenie i poinformowała że po tym terminie mogę znów złożyć papierki o przedłużenie a wtedy na pewno dostanę sanatorium , bez dodatkowego wniosku. Na pierwszej komisji było to niemożliwe ze względu na to że byłam kilka dni po operacji. Drugim razem inna pani już nie była taka miła, ale przedłużyła świadczenie o kolejne pół roku i przyznała sanatorium . Mogę więc spokojnie zaliczyć te spotkania na plus. Dodam jeszcze że u mnie w pracy dziewczyny jeżdżą do sanatorium , oczywiście w ramach prewencji bez wcześniejszego przebywania na zwolnieniu . Wystarczy dokumentacja medyczna i wniosek lekarza kierującego . Wtedy oczywiście trzeba stawić się na komisji która weryfikuje zasadność wniosku. Wiem też że czasem nie wzywają na komisję tylko przysyłają zawiadomienie o przyznaniu sanatorium. Ale to już chyba zależy od oddziału ZUS. Pozdrawiam życząc udanych podejść do komisji :kwiat: :kwiat: :kwiat:

Re: Sanatorium z ZUS

: 09 kwie 2014 11:27
autor: dziunia60
ja byłam w tym roku pierwszy raz w sanatorium na prewencji z ZUS. Komisja była bardzo bezpłciowa w osobie pani ,która praktycznie sie nic nie odzywała tylko kazała mi sie przejść po pokoju na boso.Później coś pisała i pisała i kazała pójść do innego pokoju i okazało się ze dostałam. Miałam kila do wyboru ale nie pasowały mi terminy i wybrałam termin dobry ale sanatorium....nie życze nikomu.....Stalowa Wola :roll: :P .

Re: Sanatorium z ZUS

: 09 kwie 2014 14:44
autor: sztani
Nigdzie nie pisalem ,ze trzeba byc na chorobowym czy Swiadczeniu aby skorzystac z sanatorium ZUS .Zusowi bardziej chyba pasuja ludzie którzy jada sie podleczyć i wracają do pracy . Też znam takie przypadki . i to osobiscie . na komisji ,co potem napisano w orzeczeniu oparto sie na wypisach z Sanatorium . Jeden raz byłem przed operacjami drugi 4 miesiace po operacjach. Wysłanie do sanatorium w czasie końca świadczenia ma moc uzdrawiajacą . Wiem to na przykladzie ostatniego pobytu . Wiele osób miało tak własnie.

Re: Sanatorium z ZUS

: 09 kwie 2014 17:01
autor: agat
sztani pisze:Rahel na jakiej zasadzie ma pojechać jesli nie ma swiadczenia a koniec chorobowego ? i nie sklada o dalsze np. swiadczenie .Można wszystko prosić tylko czy dadzą
z tego wpisu Sztani zrozumiałam, że nie będzie można jechać po zakończonym L4.