Strona 481 z 717
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 29 sie 2015 08:54
autor: jurand40
Koleżanka do koleżanki:
- Nie mogę nauczyć męża porządku!
- A co on takiego robi?
- Za każdym razem chowa portfel w inne miejsce.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 29 sie 2015 08:59
autor: jurand40
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 29 sie 2015 16:15
autor: Ramona2
Stare małżeństwo pojechało na wycieczkę do Chicago.
Na miejscu mąż orientuje się, że w torbie nie ma mapy więc zwraca się do żony:
- E, Halinka gdzie k....a schowałaś mapy?
- Nie brałam żadnych map
- Jak to k...a nie, przecież Ci k...a mówiłem, że masz spakować te mapy.
W tym samym momencie do pary podchodzi jeden z mieszkańców i pyta:
- Państwo z Polski, tak?
- Tak, a jak pan się zorientował? pyta mąż
- No po tej k...e - odpowiada przechodzień.
Mąż odwraca się do żony i mówi:
- Halinka , Ciebie to już k....a nawet w Chicago znają.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 29 sie 2015 22:24
autor: jawa 53
Humor rosyjski :
Sasza ty wczoraj samogon pędziłeś.
Pędziłem, a skąd wiesz.
Znowu twoje króliki mojemu psu mordę obiły.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 30 sie 2015 09:21
autor: MaKa1
Sąsiad do bezrobotnego sąsiada: -Słyszał pan, poszukują gwałciciela młodych kobiet. - I myśli pan ,że ja się nadaję

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 30 sie 2015 16:07
autor: jurand40
Dwaj mężczyźni zakładają się kto pierwszy wypije 10 puszek piwa
-Poczekaj zaraz przyjdę.
Przychodzi za chwilę
-Gdzie byłeś ?!
-W barze obok zobaczyć czy mi się uda
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 30 sie 2015 16:09
autor: jurand40
Mąż pyta żony blondynki:
- kochanie brałaś dzisiaj prysznic?
- Jak zwykle jak coś zginie to wszystko na mnie.

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 30 sie 2015 16:13
autor: MaKa1
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 30 sie 2015 16:25
autor: MaKa1
- Kelner,jak tam moja wątróbka

- A co to ja lekarz pierwszego kontaktu jestem

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 30 sie 2015 16:44
autor: jurand40
Mąż wrócił wcześniej z delegacji.
Zobaczył, że spod kołdry ich małżeńskiego łoża wystają 4 nogi.
Zdenerwował się bardzo, chwycił gruby kij i walił w leżących ile wlezie.
Zmęczony poszedł do kuchni, a tam wita go żona:
- Witaj, misiu, przyjechali twoi rodzice, położyli się w naszym łóżku, już się z nimi przywitałeś?