Dzień dobry gaduły
I znów piękny, słoneczny choć chłodny poranek. +5
Grażynka

z kawusią zagościła jak zawsze w pięknym stylu.
To i ja dołączę.
Majko

dowcipy mile widziane.
Przychodzi do apteki młoda dziewczyna i prosi farmaceutkę o środki antykoncepcyjne dowcipne.
- Ale o co pani chodzi? - pyta aptekarka - Co to są "dowcipne", bo ja o takich nie słyszałam?
- No, koleżanka mi mówiła że są do ustne i dowcipne.
Zebrał wódz indiański "Siedzący Pies" całe swoje plemię na naradę wojenną:
- Czerwonoskórzy! Jesteśmy wielkim narodem?
- Taaaaak!
- To dlaczego nie mamy własnej rakiety z ładunkiem nuklearnym?
- Taaaa... Zbudujemy? Huurraaa!!!
Ścięli tomahawkami największą sekwoję w okolicy, wydrążyli ją w trudzie i znoju, według starej, indiańskiej recepty wyprodukowali proch, napchali do wydrążonego pnia, zapletli linę z lian i jako lont wyprowadzili na zewnątrz rakiety.
- Gdzie ją wystrzelimy?
- Na Erewań!
- A dlaczego na Erewań?
- Innych miast nie znamy...
Napisali na rakiecie "Na Erewań", zbili się w gromadę i podpalili lont. Jak nie pierd***ęło!!! Prawdziwy Armagedon! Dym, swąd, wszystkich rozrzuciło w promieniu kilkunastu metrów... Wódz bez nogi, bez ręki otrzepuje się z kurzu i mówi:
- Ja pierd*lę!!! Wyobrażacie sobie, co się dzieje w Erewaniu???
Miłego i słonecznego dnia życzę Wam kochani
