A ja Wam powiem, że u mnie nie jest różowo... miałam jechać za parę dni. 5 tysięcy w rękach ośrodka, nie 300 nie 500 nie za pół roku tylko tyle. .. nie chcą oddać pieniędzy. Gdyby to było 500 zł nawet bym sobie d.. . nie zawracała. Ok poszliśmy na kompromis, przełożyliśmy na grudzień...dla mnie średnio fajny okres..no nic jedna osoba w tym okresie się wykruszy. Proszę o zwrot mniej więcej 600 pln bo turnus będzie droższy o prawie 200 zł na głowę...nie ma mowy chcą mi wcisnąć dodatkowe zabiegi za tą kwotę

, Kilka maili, kilka telefonów nikt nic nie wie.
Ani to moja wina ani ich to fakt, ale kwota nie jest mała i zachowanie ośrodka to już lekkie przegięcie.
Nie wiem jak to się finalnie skończy. Prywatna właścicielka może równie dobrze zamknąć biznes.
Moi znajomi bez problemu dostali zwrot kasy z innego ośrodka za ten sam okres.
A teraz antyreklama ośrodek, o którym mówię to Włókniarz Ustka.