Ewanko
Z mojej byłej klasy (70+) wiem, że 12 osób jest już dwukrotnie zaszczepionych, a 5 osób jest po pierwszej dawce. Większość Pfizer lub Moderna, 3 osoby AZ.
Od hucznie obchodzonego 50-lecia matury mamy w większości z sobą stały kontakt.
Mieszkający za granicą nie wszyscy się na szczepienie załapali, choć chcieli. Muszą dalej czekać

.
Nikt nie miał poważnych kłopotów (bólu ręki nie liczę, bo nikogo ręka aż tak nie bolała, żeby łykać tabletki przeciwbólowe )

.
Parę osób miało przez kilka godzin temperaturę większą lub mniejszą, niektórych bolały mięśnie, ale ponieważ o tym pisali w ulotce dla danej szczepionki i jedni drugim przekazywali na bieżąco wszystkie swoje odczucia, nikt się tym jakoś specjalnie nie przejmował. Przecież przez te - dziesiąt lat każdy miał i mieć będzie temperaturę i będzie go coś bolało, bo jak już całkiem nic nie będzie bolało to ........

.
Wczoraj spotkałam sąsiada, który wyszedł tydzień temu ze szpitala po covidzie. Ledwo go poznałam

. Kilka lat młodszy ode mnie, szczupły, wysportowany facet ( dużo jeździ na rowerze, wyjeżdżają z żoną narty) szedł jak starzec noga za nogą. Był na intensywnej tlenoterapii, respirator go na szczęście ominął. Płuca wracają do normy, ale ma poważne problemy z sercem. Przechodził już zabieg ablacji, czeka go jeszcze szereg badań. Dobrze, że w moim mieście jest prężny ośrodek kardiologiczny, który w covidzie działa. A zachorował 3 dni przed terminem szczepienia.
Więc Ewanko, nie bój się i jeśli naprawdę nie masz jakiś bardzo poważnych przeciwwskazań medycznych, nie rezygnuj z szansy szczepienia.
Ja już jestem miesiąc po drugiej dawce (Moderna) i wszystko jest ok. Poza lekkim bólem ręki i wielgachnym leniem na drugi dzień nic mi nie było (a mam swoje zdrowotne sprawki za uszami jak np. uczulenie od dziecka na penicylinę, na statyny i kilka innych leków i preparatów

).
Dalej uważam, ale już się tak nie boję, chodzę do dzieci, biorę malucha na ręce.
Nie macie pojęcia jaka to ulga i radość, bo musiałam go omijać od jego urodzenia. I babci bez maseczki właściwie nie znał

.
Trzymam kciuki za wszystkich przed szczepieniem a tych, którzy się wahają wspieram z całych sił w podjęciu właściwej decyzji.
Życzę spokojnej Majówki i dużo zdrowia
