Mili palący i niepalący, koleżanki i koledzy forum NS chciałam dorzucić też swoje przysłowiowe trzy grosze w tym temacie.
Każdy z nas w zasadzie jest wolnym człowiekiem, obdarzonym rozumem, wolną wolą i jakimiś nałogami nie oszukujmy się

Wydaje mi się, że ważne jest to, aby te nasze nałogi nie przeszkadzały innym. Pijąc alkohol sami osobiście jesteśmy „oszołomieni” i generalnie nikomu nie utrudniamy tym życia, pomijam oczywiście skrajności

. Jedząc słodkości czy fast foody idzie to w nasze „boczki” i też reszcie to obojętne. Z papierosami delikatnie mówiąc jest trochę inaczej. Paląc, dymem przeszkadzamy niepalącym. Przykład: sama w pracy przez lata z tym „walczę” nieskutecznie jako niepaląca. Tu nie chodzi o fanatyzm. Zrobili w zakładzie zakaz palenia, miejsca wyznaczone do tego są wyraźnie oznakowane. Niestety mam koleżanki, które wolą to robić w toalecie... Wchodząc do niej po takiej wizycie, czy w jej trakcie gdy „siekiera wisi w powietrzu” masakra. Dla nie palacza, przepraszam za wyrażenie, ale śmierdzą włosy, ubrania .....Przecież nikt z nas niepalących nie pójdzie na skargę do BHP, ale nasze prośby, apele o niepalenie w tym miejscu nic nie dają. Są zbywane po koleżeńsku śmiechem lub stwierdzeniem, że marudzimy. Osoby palące, upominają się o swoje prawa jednocześnie zapominając, może nie rozumiejąc, że nam to naprawdę przeszkadza. Jednych drapie w gardle, a innym po prostu zapach dymu przeszkadza w normalnym funkcjonowaniu gdyż ciągle „jest” na ciele czy ubraniu. Ale jeśli ktoś korzysta z miejsc do tego wyznaczonych nic nam do tego, mam wybór czy tej osobie towarzyszyć w rozmowie czy nie, a ona ma prawo palić ile chce. A wracając do tematu e-papierosa , był czas, że koleżanka starała się rzucić palenie i go używała, i mi jako niepalącej absolutnie to nie przeszkadzało w żadnym wypadku. Dymek jest, ale delikatny, a i zapachem ubrania nie przesiąkały w jej towarzystwie więc myślę, że taki papieros nikomu nie powinien przeszkadzać, obojętnie w jakim miejscu byśmy nie przebywali. Tu już tylko kwestia dogadania, a raczej dobrej woli każdej ze stron. Trochę się rozpisałam, może i minus będzie od palących, ale takie mam doświadczenia i zdanie z racji tego wynikające. Nałóg też posiadam - jedzenia słodkości i wiem jak ciężko z nałogami się walczy, ciągle przegrywam ...no i nie każdy ma potrzebę ich zwalczania, bo niektóre zwyczajnie po prostu są dla nas przyjemne i o to w życiu też chodzi, by sobie przyjemności sprawiać

Pozdrawiam wszystkich cierpliwie do końca to czytających .
