Strona 6 z 19

Re: pocieszycielki mężów

: 01 sty 2012 16:45
autor: marcin39
Pocieszysz mnie w Ciechocinku ;)

Re: pocieszycielki mężów

: 02 sty 2012 20:03
autor: Selene
Moim zdaniem admin powinien zakończyć ten temat bo zaczyna to być niesmaczne.

Re: pocieszycielki mężów

: 20 sty 2012 20:47
autor: marika
:mrgreen: witam tak zzieleniałam kiedy to przeczytałam byłam już dwa razy teraz jadę po raz trzeci mam męża dzieci wracam wypoczęta i dalej normalnie funkcjonuję sumiennie chodzę na zabiegi ,spacery,uwielbiam tańczyć poznaję wspaniałych ludzi z którymi utrzymuję kontakty a nawet czasem się spotykamy w umówionych miejscach chociaż jesteśmy z różnych stron polski jestem po prostu normalna i nie szukam problemów tam gdzie ich nie ma.Nie można zrzucić wszystkich problemów osobistych na sanatorium bo obrażamy tych którzy są NORMALNI !

Re: pocieszycielki mężów

: 28 sty 2012 23:37
autor: aggi13
Gdyby Pani była 2x w sanatorium, to po przeczytaniu tych kilku wpisów, uśmiechnęłaby się i pomyślała coś... Zielenieją tylko Ci, którzy jadą po raz pierwszy. Proszę nie pisać, że jest Pani normalna, bo wszystkie granice można "naginać". Takie sztandarowe tekściki radzę zostawić dla naiwnego męża, nikt w te zapewnienia nie uwierzy. Ja wiem, że kuracjusze później organizują takie wspólne spotkania, nie jest to bynajmniej oznaką normalności.

Re: pocieszycielki mężów

: 29 sty 2012 10:29
autor: mir
Podpisuję się pod Mariką:)
ja również pojadę już 3 raz do sanatorium, za każdym razem miło spędzam czas i nie mam zadnych problemów. Korzystam z zabiegów, rozrywek, spacerów, poznaję różnych ludzi. Prawda jest taka, że to Pani mąż , człowiek jak sądzę dorosły i w pełni władz umysłowych, zawiódł Pani zaufanie. Rozumiem Pani rozgoryczenie, ale obwinianie wszystkich kuracjuszek płci żeńskiej - to już nadużycie.
Sprawę najlepiej załatwić z samym zainteresowanym - choćby i pasy z niego drzeć, należy się :P , a nie zaocznie obrażać osoby, których Pani nie zna.

Re: pocieszycielki mężów

: 29 sty 2012 21:48
autor: olga57
mir pisze:Podpisuję się pod Mariką:)
ja również pojadę już 3 raz do sanatorium, za każdym razem miło spędzam czas i nie mam zadnych problemów. Korzystam z zabiegów, rozrywek, spacerów, poznaję różnych ludzi. Prawda jest taka, że to Pani mąż , człowiek jak sądzę dorosły i w pełni władz umysłowych, zawiódł Pani zaufanie. Rozumiem Pani rozgoryczenie, ale obwinianie wszystkich kuracjuszek płci żeńskiej - to już nadużycie.
Sprawę najlepiej załatwić z samym zainteresowanym - choćby i pasy z niego drzeć, należy się :P , a nie zaocznie obrażać osoby, których Pani nie zna.
I ja również zgadzam się z Mariką i Tobą.Cóż widać że aggi ma problem i tak sobie myślę że go ma na WŁASNE życzenie .

Re: pocieszycielki mężów

: 30 sty 2012 16:43
autor: mario50
Też niedługo wyjeżdzam do sanatorium dopiero po raz pierwszy>>> Miło jest poczytać posty niektórych kobiet, które jada tam z nastawieniem, by wypocząć, odreagować i "legalnie" ;) się dobrze bawić>> też po to jadę>> odreagować od codzienności i szarego zycia> Nie popieram tekstów z których wynika że potencjalny flircik, czy nawet jakaś bardziej intymna znajomość jest czymś złym i niewybaczalnym> Ludzie!!!, każdy chyba po 20 latach małżeństwa ma wręcz potrzebę odmiany ;) Dlatego liczę na wiele atrakcyjnych i bezpruderyjnych pocieszycielek na moim turnusie ;)

Re: pocieszycielki mężów

: 30 sty 2012 17:38
autor: anulka512
I to się nazywa bezpośredniość i konkretne podejście faceta do sprawy ;)

Re: pocieszycielki mężów

: 02 lut 2012 10:58
autor: aggi13
mario50, co Ty wypisujesz? Współczuję Twojej partnerce, że 20 lat męczy się z takim nudziarzem, na dodatek ze spóźnionym syndromem wieku średniego. Psycholog jest w sanatorium, to może poradzi coś na Twoje szare życie. Bezpruderyjnych panienek należy szukać w odpowiednich miejscach, w sanatorium to najwyżej tak samo jak Ty znudzone i szare pocieszycielki znajdziesz.

Re: pocieszycielki mężów

: 02 lut 2012 20:36
autor: forumowicz
aggi13 Ty to masz kobietko zasoby złości i frustracji ,niewyczerpane :lol:

Tylko współczuć Twojemu ......patrnerowi jeśli go masz :lol: