Witam
To czy znam i na ile znam - jest chyba już wyjaśnione ;)l
Przeczytałem uważnie podlinkowany tekst (choć długi

) i rzeczywiście MASAKRA - jak można napisać taki paszkwil.
"Jest jeszcze czas na cofnięcie tych szkodliwych zmian. Dzieci z niepełnosprawnościami nie będą mogły się uczyć w szkołach"
Już sam tytuł odbiera chęć komentarza.
Skąd taki sąd? Na jakiej podstawie? - tego w artykule niestety nie ma.
"Na czym polega zmiana wprowadzona przez MEN?
– Do tej pory dzieci z orzeczeniem o potrzebie kształcenia specjalnego mogły się uczyć razem z innymi dziećmi i tylko część lekcji odbywała się w trybie indywidualnym – także w szkole. Rozporządzenie MEN nakazuje, żeby te lekcje odbywały się w domu ucznia. To oznacza, że dzieci, których największym problemem rozwojowym jest nieumiejętność nawiązywania relacji społecznych, zostaną zamknięte w domach. Możliwość częściowego uczestniczenia w życiu szkolnym praktycznie zniknie. A nie da się ćwiczyć umiejętności społecznych poza społecznością."
No przepraszam - to właśnie dotyczy bezpośrednio mojego dziecka i nie zamyka go nikt w domu i nie izoluje - uczęszcza do publicznej placówki, nieźle sobie radzi i ma zapewnionego nauczyciela wspomagającego.
Ba - szkoła dostaje na dzieci niepełnosprawne dużą subwencję (w przypadku autyzmu jest to podstawa+9,5*podstawa).
"– Mój syn zapytał mnie wprost: "Mamo, dlaczego wyrzucają mnie ze szkoły?". I nie wiem, co mu powiedzieć, bo doszedł do siódmej klasy na czwórkach i piątkach, chociaż zespół Aspergera sprawia, że prawie nie brał w tym czasie do ręki długopisu. Jest inteligentny, ale uczy się tylko przez słuchanie, więc przy niektórych przedmiotach, które dochodzą teraz do programu, musi mieć indywidualny kontakt z nauczycielem. Jeśli będzie ćwiczył umiejętności społeczne, to może w przyszłości mieć dobrą pracę i płacić wysokie podatki. Nie będzie ciężarem dla państwa, ale pod warunkiem, że nie zostanie wyrzucony na margines społeczeństwa. Jeśli teraz zostanie odizolowany od dzieci i nauczycieli, jego szanse dramatycznie spadną. Mam do wyboru albo zamknąć go w domu, co będzie dla niego katastrofą, albo sprawić, że zniknie z systemu kształcenia specjalnego, czyli dołączyć go do klasy na stałe, co w wielu sytuacjach oznacza dyskomfort i dla niego, i dla innych. "
Przepraszam bardzo ale ktoś tu bezczelnie kłamie - co ma wspólnego zespół aspergera z długopisem? (opisane problemy to nie spektrum autyzmu)
Schorzenia ze spektrum autyzmu zaczynają się od nadpobudliwości - poprzez właśnie aspergera a kończą na autyźmie.
Asperger - w/g wiki : "Zaburzenie to obejmuje przede wszystkim upośledzenie umiejętności społecznych, trudności w akceptowaniu zmian, ograniczoną elastyczność myślenia przy braku upośledzenia umysłowego oraz szczególnie pochłaniające, obsesyjne zainteresowania. Rozwój mowy oraz rozwój poznawczy przebiega bardziej prawidłowo w porównaniu do autyzmu dziecięcego. Głównymi kryteriami różnicującymi zespół Aspergera od autyzmu głębokiego są brak opóźnienia rozwoju mowy i innych istotnych jej zaburzeń uniemożliwiających logiczną komunikację, prawidłowy rozwój poznawczy."
A im dalej w tekst tym gorzej.
Największy problem polega na tym, że ten tekst może przeczytać rodzic niepełnosprawnego dziecka i potraktować jako wiarygodny. Zaprzestanie starań o dziecko i w ten sposób zaprzepaści jego przyszłość!!!
System pomocy dzieciom działa i to z roku na rok lepiej. Jeszcze 3 lata temu nauczyciel wspomagający do autystyka był prawie nieosiągalny - od 2-ch lat to norma.
A najważniejsze - wszelkie orzeczenia wydaje się na wniosek rodziców.
Dowożenie dziecka niepełnosprawnego - to nie problem ani rodzica ani organizacji pozarządowych a problem burmistrza/wójta. Więc twierdzenie, że ktoś zostaje z tym sam.... cóż - wystarczy sprawdzić.
"Wie pani, jak MEN uzasadnia wprowadzane zmiany?
– Widziałam wystąpienia minister Zalewskiej, która mówiła, że dla każdego dziecka musi być miejsce w szkole, ale paragrafy 5 i 13 rozporządzenia z 12 sierpnia 2017 r. temu przeczą. Teoretycznie zmiany mają na celu „wyrównywanie szans edukacyjnych”, ale nie da się ich wyrównywać kosztem rozwoju społecznego dziecka."
Przeczytałem paragraf 5 i 13....
Polecam przeczytać i wyciągnąć wnioski.
Mój komentarz... ależ tu nie ma czego komentować - trzeba przeczytać to rozporządzenie. Wszystko w nim jest skierowane na ucznia. Nakłada na szkoły obowiązek odpowiedniego podejścia do niepełnosprawnego.
§ 5.
Pomoc psychologiczno-pedagogiczna w przedszkolu, szkole i placówce jest udzielana z inicjatywy:
1) ucznia;
2) rodziców ucznia;
3) dyrektora przedszkola, szkoły lub placówki;
4) nauczyciela, wychowawcy grupy wychowawczej lub specjalisty, prowadzących zajęcia z uczniem;
5) pielęgniarki środowiska nauczania i wychowania lub higienistki szkolnej;
6) poradni;
7) asystenta edukacji romskiej;
8) pomocy nauczyciela;
9) asystenta nauczyciela lub osoby, o której mowa w art. 15 ust. 2 ustawy z dnia 14 grudnia 2016 r. – Prawo oświatowe, zwanej dalej „ustawą”, lub asystenta wychowawcy świetlicy, o których mowa w art. 15 ust. 7 ustawy;
10) pracownika socjalnego;
11) asystenta rodziny;
12) kuratora sądowego;
13) organizacji pozarządowej, innej instytucji lub podmiotu działających na rzecz rodziny, dzieci i młodzieży.
§ 13.
1. Klasy terapeutyczne organizuje się dla uczniów wymagających dostosowania organizacji i procesu nauczania
oraz długotrwałej pomocy specjalistycznej z uwagi na trudności w funkcjonowaniu w szkole lub oddziale wynikające
z zaburzeń rozwojowych lub ze stanu zdrowia, posiadających opinię poradni, z której wynika potrzeba objęcia ucznia
pomocą w tej formie.
2. Zajęcia w klasach terapeutycznych prowadzą nauczyciele właściwych zajęć edukacyjnych.
3. Nauczanie w klasach terapeutycznych jest prowadzone według realizowanych w danej szkole programów nauczania, z dostosowaniem metod i form ich realizacji do indywidualnych potrzeb rozwojowych i edukacyjnych oraz możliwości
psychofizycznych uczniów.
4. Liczba uczniów w klasie terapeutycznej nie może przekraczać 15.
5. Do klas terapeutycznych, za zgodą organu prowadzącego szkołę, w ramach posiadanych środków, mogą uczęszczać uczniowie innej szkoły, z uwzględnieniem przepisów art. 39 ust. 2–4 ustawy.
6. Nauka ucznia w klasie terapeutycznej trwa do czasu złagodzenia albo wyeliminowania trudności w funkcjonowaniu
ucznia w szkole lub oddziale, stanowiących powód objęcia ucznia pomocą w tej formie.
Cóż - wybiórcza