Witam, ponieważ od zakończenia turnusu upłyneło już kilka dni czas na opinię o sanatorium w którym byłe i samym pobycie. Będzie to długi opis, bo o tym sanatorium brak jest na forum wiadomości zwłaszcza pod kątem schorzenia dolnych dróg oddechowych.
Świnoujście jako uzdrowisko - ponieważ sanatoria są usytuowane w strefie nadmorskiej i tutaj skupia się całe życie towarzyskie w czasie wolnym odniosę się do tej strefy. Lokale rozrywkowe sklepy i mała gastronomia nastawiona jest głównie na obsługę kuracjuszy niemieckich. Niemcy w Świnoujściu są traktowani priorytetowo. Reklamy, ceny, informacje, menu w lokalach wszystko w języku niemieckim. W polskim też, ale mniej widoczne. Wszędzie słychać język niemiecki i czułe się jak bym był w Niemczech. O drogę w pierwszych dniach pobytu nie pytaj, chyba , że umiesz po niemiecku, bo trafić na Polaków bardziej odludnym miejscu, to szczęście. W godzinach popołudniowych w tygodniu, a szczególnie w wekend najazd Niemców rowerami i samochodami. Przyjeżdżają z dziećmi zjeść obiad, wypić piwo, drinka, kawę i wieczorem wracają do siebie.
Osobiście nie polecam Świnoujścia na pobyt urlopowy ze względu na ceny, traktowanie nas gorzej niż mówiących po niemiecku. Sam parking płatny kosztuje 20-25 zł na dobę. Ceny np. kilograma winogron czy cytryn 100% wzwyż od ceny w markiece. Pączki 1 euro czyli 4 zł za szt. na promenadzie, kawa 8 zł. małe piwo 7-8 zł. To wszystko ceny w listopadzie czyli poza sezonem. Miejsca noclegowe drogie, bo tylko hotele, Ośrodki wypoczynkowe i sanatoria. Nie ma tu żadnych pensjonatów. Brak parkingów w wymienionych obiektach. Pobyt sanatoryjny tak, ale komercyjny już nie.
Sanatorium TRZYGŁÓW, bo w nim byłem o 25.10 -15.11.2018 r. należy do Przedsiębiorstwa "Uzdrowisko Świnoujście S.A.
Sam obiekt, to hotel sanatoryjny, tak samo jak Tryton nie posiada stołówki i bazy zabiegowej. Dobra lokalizacja na ul. Powstańców Śląskich, na której końcu jest główne zejście do plaży w linii prostej 300 m. Naprzeciwko naszej recepcji po drugiej stronie ulicy jest usytuowany Zakład Przyrodoleczniczy "Rusałka ". W obiekcie hotelowym są pokoje jedno, dwuosobowe i tylko może trzy trójki. Pokój można wcześniej rezerwować telefonicznie. Jednorazowo w obiekcie może przebywać 50 kuracjuszy i nie ma w nim mieszania turnusów. Wszyscy zaczynają w jednym dniu i kończą tak samo. Z tego co wiem , to było kilka jedynek w studio 1+1 z wspólnym przedpokojem i łazienką. W każdym pokoju telewizor LCD i chłodziarka. Mój pokój 202, to jedynka z nowymi panelami na podłodze i odnowioną łazienką. Wymiary ciut większe jak w Ustroniu. Łóżko metalowe, stare, szpitalne ale z nowym, grubym materacem, spało się bardzo dobrze. W obiekcie rządzi Pani na recepcji o 7.00 - do 15.00 i całodobowo pielęgniarka. Drzwi wejściowe zamykane i blokowane czytniku, który każdy ma przy kluczu od pokoju. Po 22.00 otwiera na krótki sygnał dyżurna pielęgniarka. Obchód pielęgniarki o 22.00, ale do mojego pokoju nie pukała, bo jest możliwość zastrzeżenia, że nie chcemy pukania do drzwi i oddziałowa zaznacza nasz numer pokoju i obchody nas nie interesują. W obiekcie jest nowa i sprawna winda obsługująca trzy piętra. Sprzątanie pokojów poniedziałek, środa, piątek, wynoszenie śmieci co dziennie. Nie mam uwag do czystości w obiekcie.
Lekarz co dziennie dostępny w obiekcie i nie było problemów z uzgodnieniem zabiegów. Specjalizacja chirurg i jak sam mówi wie co dać każdemu kuracjuszowi, ma dużą praktykę w pracy w sanatoriach. Można było dać swoją propozycję co do zabiegów.
ZABIEGI - baza zabiegowa w Rusałce dla wszystkich obiektów sanatoryjnych Przedsiębiorstwa "Uzdrowisko Świnoujście S.A.
Tutaj jest planowanie zabiegów dla wszystkich kuracjuszy i zabiegi odbywają się na trzech poziomach. W obiekcie jest szatnia z obsługą/darmowa/' dwie windy i kawiarnia-odpoczywalnia. Obiekt jest po remoncie kapitalnym, nowoczesny, przystosowany dla osób niepełnosprawnych. Moim zdaniem zabiegi wykonywane są profesjonalnie, bez skracania czasu zabiegów, personel miły z wyjątkiem Pani w pokoju 309 zbieg pulsoterapi, która jest arogancka i niemiła w stosunku do kuracjuszy/nie jest to tylko moja opinia/. Na szczęście miałem u tej Pani jeden zabieg trzy dni przed zakończeniem pobytu. Dwa zabiegi miałem tylko w sanatorium Bałtyk i tam trzeba było dojść ok. 300 m. Inni nie mieli tak dobrze i musieli częściej chodzić do Bałtyku na zabiegi.Niektóre zabiegi można przyspieszyć, nawet masaż klasyczny. Zabiegi miałem dobrze dobrane do schorzenia. Dobra gimnastyka oddechowa w grupie kardiologiczno-oddechowej, nie taka ogólna jak w Ustroniu i zabiegów więcej na oddechówkę niż w Ustroniu, gdzie miałem z ZUS tylko inhalację. Zabiegi są od 7.00-19.00 poza sezonem letnim W tym okresie jest tam 800 kuracjuszy, a w letnim tylko 200, bo sanatoria zamieniają się w domy wczasowe i wtedy zabiegi już są tylko do obiadu, a rehabilitanci idą na urlopy. Zabiegi wybrałem wszystkie bez żadnej ściemy. Byli tacy co zbierali podpisy w karcie zabiegowej.
WYŻYWIENIE w stołówce sanatorium Światowid na II zmianę. Śniadanie o 9.00, obiad 14.00 i kolacja 18.00. Odległość do pokonania, to ok. 300 m promenadą wzdłuż morza. od plaży ok. 150 m. Zupa w wazie, ziemniaki i mięso podane przez kelnerki, surówka w talerzu do podziału, bardzo dobre rozwiązanie. Stoliki czteroosobowe, sami wybraliśmy towarzystwo i stolik. Zupy gorące, ziemniaki też, śniadania i kolacje jak w każdym sanatorium. Porcje wystarczały, a obiady nie powtórzyły się przez cały pobyt z wyjątkiem rosołu i udka z kurczaka w niedzielę. Oczywiście na promenadzie trzeba było spróbować rybę wędzoną, pączka z kawą, kiełbaskę z gila i inne specjały.
WYCIECZKI- nie korzystałem z nich, bo nie chciało mi się spędzać czasu o 5.00-21.00 w autokarze i o suchym prowiancie, który wydawano na stołówce. Było ich bardzo dużo organizowanych przez Agencję Wybrzeże. Skorzystałem z wycieczki statkiem po porcie i rzece Świnie. Na statku kawa, herbata, piwo i kanapki z rybą-ceny przystępne. Rejs trwa dwie godziny i jest bardzo fajnie.
PODSUMOWANIE- ogólnie jestem zadowolony z pobytu, miałem dobre towarzystwo ANI i JOLI

z którymi spędzałem cały wolny czas i to poza obiektem sanatorium. Mój stan zdrowia poprawił się zauważalnie i od tej pory zaczynam jeździć nad nasze morze. Niekoniecznie do Świnoujścia, ale gdy bym wydzwonił ze zwrotów Świnoujście, to na pewno bym tam pojechał. Najbliższy wyjazd to komercyjny turnus rehabilitacyjny oczywiście okolice Kołobrzegu, niekoniecznie Kołobrzeg
Rozpisałem się, ale o tym sanatorium w którym byłem brak jest dokładnych informacji na forum.