Malibu to bym Ci odradzał. To skrzyżowanie sfermentowanej melasy z trzciny cukrowej z mleczkiem kokosowym chociaż jest lekiem całkowicie naturalnym, ma wiele cech antagonisty inhibitora pompy protonowej i w razie przedawkowania wywołuje tak przykre doznania jak: zgagę, mdłości, chwiejność kości i najgorszą z nich - wielką niechęć do miłości. Osobiście polecałbym inne specyfiki np. taką lupulinę serwowaną na każdej parkietoterapii w zupie piwnej; na uspokojenie - walerianę z nasion kozłka lekarskiego, a najlepiej Michalinę z nasienia Władka Kozieradki spod Wrocławia, którego to trudno byłoby nawet nazwać znachorem ( TAKI GŁUPI ) . Ta ostatnia to raczej dla mężczyzn, bo kobiety o normalnej orientacji wyjątkowo jej nie tolerują. Na dodatek przed użyciem polecałbym skontaktować się z lekarzem bądż farmaceutą, gdyż może zdecydowanie zagrażać życiu lub zdrowiu.
