Strona 509 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 paź 2015 20:55
autor: jurand40
Mówi chłopiec do dziewczynki:
- widać Ci majteczki.
A dziewczynka odpowiada:
- Nie jestem taka głupia, nie założyłam.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 paź 2015 20:56
autor: jurand40
Idzie piesek przez pustynie i mówi:
- Jak nie znajdę jakiegoś drzewa to chyba się zleje!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 01 paź 2015 21:50
autor: forumowicz
jurand40 pisze:Mówi chłopiec do dziewczynki:
- widać Ci majteczki.
A dziewczynka odpowiada:
- Nie jestem taka głupia, nie założyłam.
:lol: :lol: :lol: :lol: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 02 paź 2015 07:42
autor: krzysztof100
Rozprawa sadowa,sędzia pyta czy oskarżony przyznaje się ze postrzelił gajowego na polowaniu, tak przyznaje się mówi oskarżony, czy ma pan jakieś okoliczności lagodzace,tak wysoki sadzie, gajowy ma na nazwisko Zając.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 02 paź 2015 10:18
autor: Nutka
W kościele cztery kobiety czekają przed konfesjonałem do spowiedzi.
Podchodzi pierwsza i mówi do księdza:
- Zgrzeszyłam palcem.
- Jak to palcem?
- No wzięłam, dotknęłam palcem narządu męskiego.
- Palec do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Podchodzi druga i mówi:
- Proszę księdza zgrzeszyłam ręką.
- Jak to ręką?
- No wzięłam narząd męski do ręki i jeszcze ruszałam parę razy.
- No to ręka do święconej wody, jedna zdrowaśka i grzech będzie odpuszczony.
Do konfesjonału powoli podchodzi trzecia kobieta, ale nagle zrywa się czwarta i głośno krzyczy do księdza:
- Proszę księdza! Proszę księdza! Jak ona tam umoczy d..ę to ja tego nie wypiję.


Żonaty facet przyszedł do spowiedzi.
- Mam romans z pewną kobietą - mówi.
- A coś bliżej? - zaciekawia się ksiądz.
- No, spotykamy się, ale tylko ocieramy się o siebie, jeszcze nie było penetracji!
- Tarcie to jest to samo co włożenie! Odmówisz 5 zdrowasiek i dasz na ofiarę 100 zł.
Gość odmówił modlitwę i kieruje się do wyjścia, a ksiądz cały czas go obserwuje. Wybiega z konfesjonału i krzyczy:
- Widziałem! - Nie wsadził pan 100 zł na ofiarę!
- Ale potarłem stówką o puszkę. Sam ksiądz mówił, że tarcie to to samo co włożenie!


Synowa dzwoni do teściowej i pyta :
- Mamusiu, jak się dziecko zesra to przebiera ojciec, czy matka?
Teściowa odpowiada :
- oczywiście, że matka.
Na to synowa :
- No to Mamunia się zbiera i przyjeżdża bo Synuś się tak naj...ł, że aż się zesrał.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 02 paź 2015 13:03
autor: MaKa1
-Jeszcze rok temu twierdziłeś ,że jestem kobietą z twoich snów ,a teraz chcesz rozwodu :?: :!:
-Przebudziłem się. :lol:

-Kelner,piwo.
- Jakie pan sobie życzy:jasne czy ciemne :?:
- Ciemne ,jestem w żałobie. :lol:

Dobry żart jest grzechu wart

: 02 paź 2015 13:12
autor: jacky6
Mąż wpatruje się w świadectwo ślubu.
Czego tam szukasz? - pyta żona.
- Terminu ważności!

:mrgreen: :ugeek:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 02 paź 2015 13:26
autor: MaKa1
Starsza pani weszła na basen,zaniepokoiła ratownika:
-Proszę pani,to jest basen dla umiejących pływać,może pani przejdzie do niecki,gdzie woda jest do pasa...
Starsza pani w ogóle go nie słuchała,weszła na trampolinę,skoczyła,błyskawicznie przepłynęła pod wodą całą długość basenu.
Ratownik jest pozytywnie zaskoczony:
- Ale forma :!: Pewnie pani była kiedyś znaną pływaczką :?:
-Nie , przez kilka lat byłam prostytutką w Wenecji. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 02 paź 2015 13:30
autor: jurand40
Przyszedł krasnal do apteki i pyta:
- Czy jest aspiryna?
- Jest. Zapakować?
- Nie, potoczę.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 02 paź 2015 13:54
autor: forumowicz
Gdy Bóg stworzył Adama i Ewę, rzekł im:
- Mam dla Was dwa prezenty. Jednym z nich jest sztuka siusiania na stojąco...
Wtedy Adam skoczył do przodu i krzyknął:
- Ja!!! Ja!!! Ja!!! Ja to chcę, proszę Panie, prooooszę, istotnie ułatwi mi to życie.
Ewa się zgodziła, mówiąc, że takie rzeczy nie miały dla niej znaczenia. Wtedy Bóg dał Adamowi prezent, a ten zaczął krzyczeć z radości. Biegał po Rajskim Ogrodzie i obsikał wszystkie drzewa i krzaki, biegał po plaży wysikując rysunki na piasku... Nie przestawał się z tym obnosić. W końcu Ewa spytała:
- Panie, jaki jest drugi prezent dla mnie?
Bóg odpowiedział odpowiedział patrząc z politowaniem na wariującego jak dziecko Adama:
- Mózg Ewo, mózg...