Sanatoryjne Savoir Vivre
-
Sniper
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 149
- Na forum od: 12 paź 2021 00:15
- Oddział NFZ: Opolski
- Podziękował: 12 razy
- Podziękowano: 59 razy
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
W pierwsze dni sanatorium będę sobie robił krótkie drzemki po obiedzie, z wdzięcznością przyjmę każdy podany mi pod nos posiłek, a gdy będę tańczył na dancingu endorfiny będą mi towarzyszyły podczas zasypiania po 22.00.
Złapałem też wisienkę na torcie
Mam nadzieję, że nie złamię zasad forum jak podam link na to wydarzenie na FB, są jeszcze bilety, może ktoś ma podobne gusta muzyczne i skorzysta z tej muzycznej uczty:
[link]
Mam nadzieję, że komuś pomogłem i spędzi równie miło czas ze SDM.
Powód: usunięto linki
-
Sniper
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 149
- Na forum od: 12 paź 2021 00:15
- Oddział NFZ: Opolski
- Podziękował: 12 razy
- Podziękowano: 59 razy
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
Wróciłem ze Szczawna Zdroju z zaleczonymi kontuzjami, na chwilę zapomniałem o codziennych problemach i sam poczułem te namiastki bliskości
Tematów do tego działu przybyło, nabrałem też szacunku i podziwu dla starszych ode mnie kuracjuszy
Sam zrozumiałem, że jestem w sanatorium o dziesięć lat za wcześnie pod kątem towarzystwa, choć same zabiegi były mi szalenie pomocne.
Na kanwie Szczawna Zdroju przetestowałem sanatorium w którym przebywałem, jakość usług w miejscowych dancingach, sklepach z pamiątkami, produktami do kuracji jak i miejscowymi lokalami restauracyjnymi.
Tylko jak tu opisywać lokal, produkty, usługi, mając na uwadze cenzurę regulaminu forum
Może zacznę jeszcze raz od lektury regulaminu forum
-
skrzys
- Super Kuracjusz

- Posty: 687
- Na forum od: 23 lip 2024 11:00
- Oddział NFZ: Opolski
- Staż sanatoryjny: 1
- Podziękował: 5 razy
- Podziękowano: 27 razy
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
-
Sniper
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 149
- Na forum od: 12 paź 2021 00:15
- Oddział NFZ: Opolski
- Podziękował: 12 razy
- Podziękowano: 59 razy
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
Następnego dnia woda już była, jednak nie na długo
Po kilku dniach był ulewny deszcz, ktoś nie domknął okien w stołówce i zalało nasze miejsce jadła i wypitku a panie z kuchni wydawały kolację na talerzach do pokoi przy wejściu na stołówkę. Herbata była do ogarnięcia we własnym zakresie.
Następnego dnia szykowałem się na dancing i jakież było moje zdziwienie gdy pod prysznicem nie było ciepłej wody, okazało się, że jest awaria po ulewnym deszczu. Brak ciepłej wody towarzyszył nam przez kilka dni, hartowałem się codziennie przez kilka dni
Po kilku dniach awarię usunięto, ciepła woda powróciła do naszych prysznicy
Nagle zniknęło Wi-Fi sanatoryjne i awaria trwała do dwóch dni przed końcem turnusu.
Gdy wróciłem o godz. 22.04 pod drzwi sanatorium zastałem je zamknięte w tle z pielęgniarką która zbeształa mnie chłodno za spóźnienie 4 minutowe.
Wypadałoby tu narzekać, biadolić i obiecywać sobie, że nigdy więcej.......
Jednak rekompensatą było dobre położenie sanatorium, dobre posiłki, pozostały personel miły, pokoje w dobrym stanie-parter(łóżko miekkie), kontrole w pokojach rzadkie i nieszablonowe skierowane czy komuś coś dolega a nie sprawdzeniu obecności.
To w dużym skrócie kulturalny opis sanatorium z elementami survivalu
Czy to ja mam tylko takie szczęście do przygód sanatoryjnych, czy u Was też są takie eskalacje i emocje E&E
- Załączniki
-
- młynarz.jpg (116.93 KiB) Przejrzano 612 razy
-
skrzys
- Super Kuracjusz

- Posty: 687
- Na forum od: 23 lip 2024 11:00
- Oddział NFZ: Opolski
- Staż sanatoryjny: 1
- Podziękował: 5 razy
- Podziękowano: 27 razy
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
-
Sniper
- Bardzo Pomocny Kuracjusz

- Posty: 149
- Na forum od: 12 paź 2021 00:15
- Oddział NFZ: Opolski
- Podziękował: 12 razy
- Podziękowano: 59 razy
Re: Sanatoryjne Savoir Vivre
Z trzech opcji wybrałem do testu te najlepsze dla kuracjuszy czyli czynne do 22.00 i mieszczące się w budynku Domu Zdrojowego.
Po wejściu do Cafe Astor na moją uwagę zwrócił piękny stylowy bar, krzesła barowe i uprzejmość pana i pań z obsługi, tu załatwiłem rezerwację w ciemno dla siebie. Warto robić rezerwacje, bo mankamentem tego dancingu jest zbyt mała powierzchnia i wiele osób wieczorem bez rezerwacji zwyczajnie nie wejdzie z braku miejsc,
Gdy przyszedłem przy moim stoliku siedziała już pani w moim wieku z okolic Szczawna(Aga pozdrawiam ciepło) która bywa tam raz-dwa razy w tygodniu, bardzo miła osoba ale tu jest haczyk....., zazwyczaj tańczy ze swoim znajomym(miejscowy) który trochę groźnie wygląda ale to spokojny człowiek lubiący tańczyć niemal codziennie. Ludzi miejscowych jest tam więcej i czasami są w parach widocznych po pewnej obserwacji i w razie natarczywych zaczepek pań można dostać po uszach. Bardziej groźni mogą być obcy(nie kuracjusze) z głębi kraju, zaobserwowałem stolik kilku "gangusów" z paniami od których trzymałem się z daleka, byli też zwykli turyści którzy zachowywali się jakby parkiet należał tylko do nich na wyłączność. Sympatyczny pan Rysio(miejscowy) tańczący z kuracjuszką panią Krysią zwrócił im uwagę za co dostał z główki w twarz i kilka ciosów w twarz. Po chwili złapali się za bary i runęli na parkiet, sytuację opanował barman wynosząc młodego turystę z lokalu. Jednak na parkiecie polała się krew i pana Rysia przez kilka dni nie było na dancingach, musiał odcierpieć walkę o kulturę na parkiecie. Z dancingu zwinęła się też cała ekipa młodego turysty. Osobiście nie widziałem aby miejscowi byli agresywni wobec kuracjuszy, lubią klimaty dancingu i nawet samo siedzenie przy muzyce sprawia niektórym przyjemność.
To tyle o miejscowych na dancingach, a o kuracjuszach może innym razem......
- Załączniki
-
- Dom zdr..jpg (56.98 KiB) Przejrzano 133 razy

