Strona 53 z 2273

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:28
autor: administrator
Haniu, umieszczając w tym temacie takie poważne pytania, musisz liczyć się z tym, że odpowiedzi mogą być również nieco żartobliwe ;) Zauważyłem, że boisz się zakładać nowe tematy, a niesłusznie. Pytania jak najbardziej nadają się na osobny wątek i tak proponuję zrobić.
Pozdrawiam

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:30
autor: forumowicz
Witaj Hania skad wiesz ,że nadcisnienia nie masz? Mierzysz je systematycznie codziennie przez okres miesiaca czy dłużej.?leki od nadcisnienia jeśli ono rzeczywiscie nie występuje ,odstawia sie powoli i pod kontrola lekarza.
Ciekawa sprawa ,że lekarka czy lekarz wstawił Tobie w skierowaniu konkretna miejscowośc,z zasady lekarz pisze mnie np ,morze ,lub góry itp.Mój lekarz pyta gdzie chcę kolejny raz jechać.Lekarze nie wystawiają żadnych aneksów do skierowania.Myślę ,że jak bedziesz juz miała konkretny przydział ,to należy zadzwonić do NFZ(masz go w swoim miescie?)i poprosic panie o zamianę miejsca.
To skutkuje czasami :)Może ktos podpowie Tobie inne rozwiazanie.
Pozdrawiam :)

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:36
autor: forumowicz
administrator pisze:Haniu, umieszczając w tym temacie takie poważne pytania, musisz liczyć się z tym, że odpowiedzi mogą być również nieco żartobliwe ;) Zauważyłem, że boisz się zakładać nowe tematy, a niesłusznie. Pytania jak najbardziej nadają się na osobny wątek i tak proponuję zrobić.
Pozdrawiam
Nie boję się. Ja NICZEGO się nie boję. Związane jest to raczej z niewiedzy wszak jestem tu "nowicjuszką". Dołączyłam do forumowiczów kilka dni temu. Wątków jest tu ogrom i nie rozeznałam się jeszcze w tym wszystkim. Obiecuję, że założę odpowiedni wątek gdzie przeniosę lub poproszę adm aby to uczynił :)
Pozdrawiam

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:38
autor: margot
Haniu z tego co już zdążyłam się zorientować to NFZ ma ,,głęboko w poważaniu" zalecenia lekarza dotyczące miejsca kuracji .
Jedyne co możesz zrobić to co napisałą Kruszynka - zadzwonić do Pań i poprosić o dane miejsce .
MIŁEGO DNIA DLA WSZYSTKICH :)

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:44
autor: forumowicz
Margot, chyba masz rację bo gdyby tak było to lekarz na miejscu, czyli w sanatorium mając przed sobą skierowanie a w nim nasze choroby nie pytałby ponownie co nam dolega. Zresztą, skoro skierowanie lekarz pierwszego kontaktu wypisuje nam dajmy na to dziś, to dziś mamy tę lub inną dolegliwość. Inaczej mają się sprawy ze skierowaniem nas przez NFZ do sanatorium. Zwykle trwa to około a czasem nawet ponad dwa lata a w tym czasie... "Wszystko się zdarzyć może..." :) Ja jednak na kolejnej wizycie lekarskiej poproszę o aneks i podeślę do NFZ. A co tam - skoro mam dolegliwości to niech je uwzględnią przydzielając mi uzdrowisko "tak czy nie"? :)

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:49
autor: forumowicz
Hania a masz NFZ w swoim miescie?

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:51
autor: forumowicz
kruszynka pisze:Witaj Hania skad wiesz ,że nadcisnienia nie masz? Mierzysz je systematycznie codziennie przez okres miesiaca czy dłużej.?leki od nadcisnienia jeśli ono rzeczywiscie nie występuje ,odstawia sie powoli i pod kontrola lekarza.
Ciekawa sprawa ,że lekarka czy lekarz wstawił Tobie w skierowaniu konkretna miejscowośc,z zasady lekarz pisze mnie np ,morze ,lub góry itp.Mój lekarz pyta gdzie chcę kolejny raz jechać.Lekarze nie wystawiają żadnych aneksów do skierowania.Myślę ,że jak bedziesz juz miała konkretny przydział ,to należy zadzwonić do NFZ(masz go w swoim miescie?)i poprosic panie o zamianę miejsca.
To skutkuje czasami :)Może ktos podpowie Tobie inne rozwiazanie.
Pozdrawiam :)
Kruszynko od 5 lat mierzę sobie ciśnienie systematycznie - wyrobiłam już sobie nawyk rano i popołudniu - i mam 120/80 i ani więcej ani mniej. Piję kawę dwa razy dziennie czasem trzy a nawet warunki atmosferyczne nie wpływają na zmiany. Codziennie chodzę na siłownię po której też ani drgnie :) 3 razy w tygodniu chodzę na basen. W tej chwili mogę powiedzieć, że ciśnienie jest na 100 procent unormowane ale leki przyjmuję każdego dnia o tej samej porze od 5 lat :)
Kruszynko, lekarka nie wstawiła mi miejscowości tylko zasugerowała "nad morzem", ale ja wiem, że choroby kardiologiczne leczy się m.in. w Nałęczowie. W moim mieście nie ma NFZ - jest w Warszawie lub Siedlcach bo ja mieszkam pośrodku tych dwóch miast. Dwa lata temu moja doktór wpisała na skierowaniu "nad morzem" a ja dostałam do Ciechocinka mimo iż na skierowaniu, które otrzymałam z NFZ były uwzględnione 4 miejscowości nadmorskie i właśnie Ciechocinek jako do leczenia moich dolegliwości. Tak więc widzisz, jak traktuje się kuracjusza - dać gdziekolwiek i mieć go z głowy

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 08:57
autor: forumowicz
Z ciśnieniem ,koniecznie powinnas sprawe jak najszybciej wyjaśnić .Natomiast jak pisze Tobie morze np ,to nie daj sobie wcisnąć Ciechocinka.A tym bardziej Nałęczowa ,który nad morzem nie jest. :)
ANFZ jaki jest wiemy.Trzeba czasami zawalczyc grzecznie ,aczkolwiek stanowczo. :)

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 09:00
autor: margot
Mój sąsiad jest po zawale i z uporem maniaka nfz przydziela Go do Krynicy , z której będąc 1 raz wyjechał wcześniej z powodu złego samopoczucia , tereny górskie dla ludzi mających schorzenia kardiologiczne zupełnie nie są wskazane , oczywiście zamienia to , ale z wielkim hukiem .Ostatnio jako alternatywę zaproponowano Rymanów ;) , ale ostatecznie dostał Ciechocinek .

Re: ROZMOWY NOCĄ

: 06 mar 2013 09:04
autor: forumowicz
Kruszynko nie jeden a kilku lekarzy informowało mnie, że bez względu na to czy mam dobre ciśnienie czy nie to leki będę brała już do końca życia. Podobno to tak działa, że gdybym nawet stopniowo odstawiała leki to po pewnym czasie nadciśnienie by powróciło. Teraz jest "spokojne", ale to dzięki lekom, które biorę systematycznie od wielu lat. Biorę aż trzy tabletki jednorazowo raz dziennie. Aby "ustawić" mi prawidłowe ciśnienie wiele prób było podjętych. Brałam inne leki, ktore nie pomagały aż dopiero te które aktualnie biorę, więc nic nie będę "kombinowała". Jest dobrze i niech tak pozostanie. Jeśli zaś chodzi o "rzucenie" nas gdzie "IM" się podoba to działa to tak - oczekujemy długo a gdy w końcu dostaniemy skierowanie to boimy się z "NIMI" zadzierać bo a nuż nas "wydalą"? Wiesz, oni zawsze jakiś haczyk mogą znaleźć, chociażby zlecenie szczegółowych badań. Nie jestem strachliwa i o swoje potrafię walczyć, ale niekiedy daję sobie spokój, aby nie psuć sobie nastroju :)