Strona 522 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 paź 2015 10:28
autor: MaKa1
-Schronisko w górach,gospodarz stawia przed turystą dwa talerze gulaszu.
-Ale ja zamawiałem tylko jeden talerz.
- O, przepraszam,to przez to cholerne echo... :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 paź 2015 17:22
autor: danusia57
Lekarz z hukiem wyrzuca za drzwi pacjenta.
- Co się stało panie doktorze? pyta pielęgniarka.
- To ja go dwa lata leczę na żółtaczkę,a on mi dopiero mówi,że jest Chińczykiem.

Żona wróciła z wczasów .
- Czy byłaś mi wierna? - dopytuje się mąż.
- Tak samo jak ty mi.
- No,moja droga,ostatni raz pojechałaś na wczasy.

W nocy Kowalski wraca pijany do domu.Żona śpi,w sypialni jest zupełnie ciemno.Kowalski przez chwilę obija się
o meble,w końcu zdenerwowany woła:
- Ty, Zocha! Zacznij narzekać,bo nie mogę znaleźć łóżka!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 paź 2015 21:03
autor: Leon43
Stare, znane:

Na rozprawie rozwodowej:
- A pan jakie ma zastrzeżenia do zony?
- Panie sędzio, ta cholerna baba zyc mi nie daje, ciągle czegoś
potrzebuje!
- Prosimy o jakieś przykłady...
- Alez bardzo proszę! W sobotę wpadli kumple na piwko. Siedzimy,
gadamy, pijemy, słoneczko świeci bo lipiec gorący jak nie wiem, a ta
jak nie zacznie znowu: wyrzuć choinkę i wyrzuć choinkę

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 paź 2015 21:09
autor: Leon43
Baca został skazany na krzesło elektryczne.
Sędzia mówi:
- No baco, macie przed śmiercią jakieś życzenie?
A Baca na to:
- Ja wysoki sędzio tobych tak chcioł, żeby pan sędzia mnie chycił za ręke.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 paź 2015 07:49
autor: MaKa1
-Żono ,co gotujesz :?:
-Rosół,aaa :!: Kurczę,ale dziabnęłam się w palec :!: Teraz to już pomidorową. :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 paź 2015 08:32
autor: Bunia
Dziś będzie pomidorowa :lol:
www.youtube.com/watch?v=NwVZGeEMZ1o

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 paź 2015 12:18
autor: malgorzatas
Dwóch milicjantów czyta raport z interwencji.
- Kurde, patrz, ten aspirant Kowalski, to widać, że studia ma. Patrz jakich słów używa: "kurtyzana"
- Ty, a co to znaczy?
- Nie wiem, a Kowalskiego wstyd pytać. Ty, ale patrz, tam na korytarzu jakiś okularnik siedzi. Inteligent znaczy. Idź go zapytaj.Milicjant podchodzi do okularnika i pyta
- Przepraszam, czy wie pan co to znaczy "kurtyzana"?
- Oczywiście, to taka rokokowa kokota
Milicjant wraca do kolegi i mówi
- e nie, ja cierpliwości nie mam, a to jakiś jąkała



Na leśnej polanie zwierzęta z lasu zrobiły zebranie
Musimy coś zrobić odzywa się jedno, bo idzie sroga zima a tu mieszkań dla nas brakuje ,opału ciepłych ubranek itp.
Musimy wystosować list do Brukseli o pomoc
Zgłasza się zajączek i mówi ; Szybko biegam w mig obrócę i sprawę załatwię .,
Na drugi dzień idzie smutny, nic nie załatwił
Zgłasza się sarna jestem szybka, zgrabna, zapewne mnie wysłuchają i załatwię co potrzeba .
na drugi dzień idzie z opuszczoną głową ze łzami w oczach nic nie wskórałam.
Zgłasza się osioł, ja tam pójdę, muszą mnie wysłuchać.
Zwierzęta, Ty ośle nawet wysławiać się porządnie nie potrafisz, szkoły żadnej nie masz, itp.
Ale osioł nie słuchał, wziął petycję i poszedł.
Nie ma osła jeden dzień ,nie ma Tydzień drugi Tydzień, wreszcie idzie i woła do wszystkich: Załatwiłem , Załatwiłem Załatwiłem.
Jak żeś to ośle załatwił, pyta borsuk.
NO jak mam tam pół rodziny. Przecież.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 26 paź 2015 18:40
autor: danusia57
Do sypialni wpada mąż i woła do leżącej w łóżku żony:
- Ubieraj się szybko! Pożar!!
Z szafy przerażony męski głos:
- Meble! Ratujcie meble!


- Kto cię tak pogryzł?
- Mój pies.
- Jak to się stało?
- Wróciłem do domu trzeźwy i mnie nie poznał.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 paź 2015 07:53
autor: MaKa1
Żona odwiedza męża w więzieniu: - I jak ci tu jest?
-Lepiej niż w domu: też dają w zęby,jak się pyskuje,ale przynajmniej nie trzeba zmywać talerzy po jedzeniu :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 27 paź 2015 19:53
autor: danusia57
Mówi teściowa do zięcia
- Mam marzenie,żeby być pochowana na Wawelu.
Po kilku godzinach przychodzi zięć i mówi:
- Mamo nie wie jak to zrobisz,ale termin masz na czwartek.

Dzwoni żona do męża:
- Kochanie pomyliłam leki,zamiast na rozwolnienie dałam ci na uspokojenie.
- Jak się czujesz?
- Zasrany ale spokojny.