Strona 524 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 03 lis 2015 18:58
autor: basiat
Rzecz się ma po wyborach......

Do drzwi jednych z mieszkań ktoś się mocno dobija. Ostre walenie z jednej strony, a z drugiej strony słychać przestraszony i niepewny głos starszego mężczyzny:
- Kto tam?
- To my!
- Ale kto?
- My....ABW!!
- No nie wierzę- słychać zza drzwi......
- I my właśnie w tej sprawie....
;) ;)

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 03 lis 2015 22:35
autor: Leon43
Nieśmiały chłopak dostrzegł przy barze piękną dziewczynę. Zebrał się wreszcie na odwagę, podszedł do niej i zapytał cicho:

- Czy możemy chwilę porozmawiać?

Dziewczyna popatrzyła na niego i wrzasnęła:

- Nie! Chce się z Tobą przespać!

Wszyscy w knajpie zamilkli, chłopak spiekł buraka, i wrócił chyłkiem do stolika. Po jakimś czasie dziewczyna podchodzi do niego i przeprasza:

- Jestem studentką psychologii i badam jak ludzie zachowują się w kłopotliwych sytuacjach.

Na to chłopak ile sił w płucach: - Dwie stówy Ci wystarczą?

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 03 lis 2015 22:40
autor: Leon43
Spotykają się dwaj kumple pod blokiem i po chwili rozmowy jeden z nich pyta drugiego:
- Stary, a ty lubisz takie zabawy w łóżku, no wiesz - trójkaciki?
- Jasne.
- To leć prędziutko do domu. :D

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 lis 2015 08:58
autor: Zbigniew- I
Małżeństwo po długim dniu pracy siedzi przy stole. Jedząc obiadokolację, od czasu do czasu oboje patrzą w telewizor, oglądając wiadomości z kraju.
- Świat się wali! - mówi mąż - policjanci protestują przeciwko niskim kwotom podwyżek.
- Ale chyba nie wszyscy?
- No nie!... Bo niektórzy dostali więcej.
- Tak myślałam!... Też jednemu dzisiaj dałam dwie stówki podwyżki.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 lis 2015 12:26
autor: krzysztof100
Dwoje kolegów pije piwo i wspominają stare dobre czasy, jeden chwali się zegarkiem, zobacz zloty, a skąd go masz, wiesz wygrałem kiedyś wyścig, jaki wyścig, no Ja, dwoje policjantów i ochrona galerii handlowej.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 lis 2015 13:06
autor: forumowicz
- Panie doktorze, czy operacja się udała?
- Tak. Odtąd jest pani 100% kobietą.
- Ale ja miałem mieć wyrostek robaczkowy usunięty!
- No masz. Babie nigdy nie dogodzisz…

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 lis 2015 13:08
autor: forumowicz
U proktologa:
- Proszę się nie krępować. Opuszczone spodnie to standard przy tego typu badaniu.
- Rozumiem, doktorze. Czy swoje też powinienem zdjąć?

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 lis 2015 13:09
autor: forumowicz
Do gabinetu psy­chiatry włazi n­a kolanach gość­ z czymś w zęba­ch.
- A kto to ­do mnie przysze­dł? Kotek?
Gość­ lezie w kąt po­koju. Lekarz spo­gląda za nim:
- ­Piesek?
Facet w­ali ręką w list­wę podłogową i ­przechodzi w dr­ugi kąt. Psychi­atra podąża za ­nim wzrokiem:
- ­Jeżyk do mnie przyszedł!
Mężc­zyzna wyjmuje p­rzewód z ust:
-­ Ku*wa, weź się­ gościu odpie***i daj mi pod­łączyć ten inte­rnet!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 lis 2015 13:11
autor: forumowicz
Siedziałam w poczekalni u swojego nowego dentysty i rozglądałam się. Zauważyłam na ścianie dyplom ukończenia studiów, na którym figurowało jego pełne imię i nazwisko.
Znienacka mi się przypomniał wysoki, przystojny, ciemnowłosy chłopak o tym samym nazwisku chodził ze mną do liceum jakieś 30 lat temu.
Czyżby mój nowy dentysta był tym chłopakiem, w którym się nawet trochę podkochiwałam?
Jak go jednak zobaczyłam, szybko porzuciłam te myśli.
Ten prawie łysy facet z siwiejącymi włosami, brzuszkiem i twarzą pełną zmarszczek był zbyt stary, by mógł być moim kolegą ze szkoły.
A może jednak? Po tym, jak mi przejrzał zęby, zapytałam go, czy nie chodził przypadkiem do XXVI LO.?
Tak. Owszem, chodziłem i byłem nawet jednym z najlepszych uczniów, zarumienił się.
A w którym roku Pan zdawał maturę? zapytałam.
On odpowiedział: W siedemdziesiątym szóstym. Dlaczego Pani pyta?
To Pan był w mojej klasie! powiedziałam zachwycona. Zaczął mi się uważnie przyglądać.
I następnie ten wstrętny, pomarszczony staruch zapytał: A czego Pani uczyła?..

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 04 lis 2015 13:13
autor: forumowicz
Do lekarza przychodzi nastolatek i drżącym głosem zaczyna:
- Panie doktorze, mój przyjaciel przespał się z panienką i teraz boi się, że zaraził się jakąś chorobą weneryczną...
- To niech pan ściągnie spodnie - mówi lekarz - i pokaże mi tego przyjaciela.


:lol: