chetny pisze: 15 wrz 2017 23:21
Ja nie "śledzę" tutaj nikogo a najmniej Ciebie. Widać, "chętny" jesteś także do "zaczepek", ale "nie chce mi się z Tobą gadać".
Dobranoc
Witam nikogo nie śledzę ale jak ktoś pod mym adresem kieruje zarzuty to lubię sprawdzić kto ma rację czy dana osoba czy ja , bo lubię wiedzieć tak już ma . Nie ma to nic z zaczepkami , nie lubię dwulicowości . Nie neguję iż opiekuje się Pani chorą matką ale jak się ktoś kreuje na sportowca w jednym poście a w 2 dla tego kogoś problemem jest 300 m i parę schodów to coś nie tak . Są to wykluczające się wiadomości , jeśli ktoś wypisuje w 1 poście że nie pojedzie o ośrodka bo podobno to wczesny Gierek a potem się wykręca że nie z powodu warunków nie jedzie to są też dwa sprzeczne wpisy . Rada na przyszłość na portalach gdzie nie można samemu czegoś usunąć pomyśleć 2 razy nim się napisze wykluczające się informacje . Nic do Ciebie nie mam ani nie mam na celu kogokolwiek obrażać , rada dla tych co maja zamiar zrezygnować z przydziału nim wypiszemy wniosek do NFZ tu zastanówmy się czy naprawdę chcemy jechać w ciemno tam gdzie nas poślą . Jeśli nie to rada wyjazd prywatny a nie blokowanie kolejki , tu nie mam na myśli Ciebie pisze ogólnie . Ps . życzę zdrowia Tobie i mamie , pozdrawiam ciepło

Kolorowych .
[/quote]
Nie zamierzan usuwać swoich postów. Wszystko pamiętam co dotychczas na tym forum napisałam. Owszem napisałam niezbyt pochlebnie o sanatorium KOS w Ustroniu, jednak to wszystko wyczytałam w internecie. To internauci określili to uzdrowisko a właściwie hotel jak nie z tej epoki. Ja nie mam problemów z poruszaniem się ale dla chorych ludzi wchodzenie i schodzenie kilka razy dziennie na zabiegi do innych uzdrowisk to nie mały problem. Mój kręgosłup na chwilę obecną ma się dobrze a to dzieki wyjazdom do prywatnych uzdrowisk. Jeśli nie podjęłabym zabiegów wtedy gdy tego najbardziej potrzebowałam to dziś także zrezygnowałabym z wyjazdu na fundusz bo po prostu nie byłabym w stanie może nawet się poruszać. Dwa lata i dwa miesiące oczekiwałam na to sanatorium, które w końcu oddałam komuś innemu, bardziej potrzebującemu. Twoim zdaniem to złe? Mój kręgosłup nie pozwolił mi aż tak długo czekać na zabiegi. Musiałam wziąć sprawy w swoje ręce. Czasem myślę sobie, że te "zagrywki" z tak długim oczekiwaniem to celowa robota. Podejrzewam, że ponad połowa chorych ludzi wybiera leczenie prywatne. Mam tu na myśli wyjazdy w celach rehabilitacyjnych. Zdrowi ludzie są w stanie poczekać nawet dwa lata, chorzy nie mają tyle czasu. Ja także nie miałam dlatego oddałam swoje skierowanie.