Tak sobie czytam i myślę ,że niektórzy kuracjusze chcieliby mieć w sanatoriach takie warunki jak w luksusowych hotelach....zawsze znajdzie się coś co nam nie będzie pasowało,wszystkim się nie dogodzi niestety ,ale jedziemy chyba po odrobinę zdrowia i psychiczny odpoczynek..Byłam w Wieńcu z NFZ od 19.08.20 i powinnam od razu zacząć narzekać ,bo większa część by zapewne tak na moim miejscu zrobiła..Pojechałam ze zwrotów z NFZ,wyszło nawet wcześniej niż planowo ,co mnie ucieszyło bo doczekałam się innego terminu niż październik czy listopad jak to bywało u mnie...dostałam pokoj z Panią o 19 lat starszą i w sanatorium Zacisze i co miałam się przez to powiesić? Początki zawsze są ciężkie , my dogadywałyśmy się ...Nie było problemu z łazienką itp..zadnej nic nie przeszkadzało,ona wcześnie się kładla spac ,ja późno nosem w telewizji...W Zaciszu były starsze osoby lub małżeństwa,w maskach trudno nawet było poznać kto jest sąsiadem

.Współlokatorka miała swoje ulubione zwyczaje - Kawa w altance przy krzyżówkach ,ja rower ,basen itp..popoludnia czasami wyskakiwalysmy na ciacho i kawę ,wieczorem na piwko razem lub oddzielnie w innym towarzystwie....ja zwiedzałam tereny ,ona bardziej na terenie sanatorium ...w niedzielę wyjazd na wycieczkę...Ja na Karaoke ona szla na piwo do Arkady,bo jej było za duszno ...To od nas zależy jak sobie zorganizujemy ten czas i niekoniecznie musimy spędzać w wielkim gronie tymbardziej teraz gdy jest Covid...W sanatorium spotkałam się z osobami z forum ,pomimo że nasze drogi nie były te same ,ale spotykaliśmy się często w przelocie na zabiegi

. Więc nie nastawiajcie się od razu na anty na to czy inne sanatorium ,bo czasami najgorsze sanatorium może być dla nas najwspanialszym wspomnieniem

.Nieważne czy stary czy młody kuracjusz ale by ten czas spędzić w miłym towarzystwie i niekoniecznie musi to być to samo towarzystwo dzień w dzień...Pozdrawiam wszystkich kuracjuszy a w szczególności tych ,których spotkałam na swojej drodze w Wieńcu Zdroju
