Strona 536 z 717
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 08:36
autor: forumowicz
Dzwoni w środku nocy synowa do teściowej i pyta .
- Mamusiu jak się dziecko [email] to kto przewija mamusia , tatuś , czy jeszcze ktoś inny ?
- Ależ oczywiście że matka - odpowiada oburzona teściowa .
- To niech mamusia się pakuje i przyjeżdża bo syn mamusi tak się upił, że się w korytarzu [email].
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 08:48
autor: MaKa1
Bandyta do bandyty:
-Stary,masz tu pończochy.
-Po co
-Idziemy bank obrobić.
-Ale dlaczego w pończochach
- Bo to takie podniecające.

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 13:27
autor: MaKa1
Rozmawia dwóch kumpli:
- Ech , co ci będę mówił,kobieta zmienną jest.
-Dokładnie,u mnie w łóżku na przykład żadna dwa razy nie była

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 17:03
autor: Ramona2
Mąż i żona oglądają słynną studnię życzeń w Kornwalii.
Każde jest pogrążone we własnych myślach.
Po chwili żona wychyliła się, aby zajrzeć w głąb,
straciła równowagę i wpadła do środka.
- Niesamowite!!! To naprawdę działa !!! - krzyczy mężczyzna.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 18:58
autor: Leon43
w takim razie coś z "czarnego humoru"
Mąż został wezwany do szpitala, bo jego żona miała wypadek samochodowy.
Zdenerwowany czeka na lekarza, wreszcie lekarz się pojawia ze współczującą miną.
- I co?! Co z nią, panie doktorze?!.
- Cóż...żyje. I to jest dobra wiadomość.
Ale są i złe: żona niestety, będzie musiała przejść skomplikowany zabieg, którego NFZ nie refunduje. Koszt: 25 tys. złotych.
- Oczywiście, oczywiście - na to mąż.
- Potem potrzebna jej będzie rehabilitacja. NFZ nie refunduje.
Koszt ok. 5 tys. miesięcznie.
- Tak, tak... - kiwa głową mąż.
- Konieczny będzie pobyt w sanatorium, które zajmuje się tego typu
urazami, plus ta rehabilitacja cały czas.
NFZ nie refunduje... Koszt sanatorium - 10 tysięcy...
- Boże...
- Tak mi przykro... To nie koniec złych wiadomości. NFZ
nie refunduje również leków, które przepiszemy pańskiej żonie,
a to bardzo drogie leki..
- Ile? - blednie mąż.
- Miesięcznie 12 - 15 tys. złotych.
- Jezuu...
- Plus pielęgniarka całą dobę. Na pana koszt. Tu już się
może pan dogadać. Myślę, że znajdzie pan kogoś za 10 zł za godzinę...
Cisza. Mąż chowa twarz w dłoniach.
Nagle lekarz wybucha serdecznym śmiechem, klepie męża po ramieniu:
- Żartowałem! Nie żyje!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 19:06
autor: Leon43
Plotkują dwie przyjaciółki:
- Nie wyobrażasz sobie, jakiego pecha ma Ziuta. Kupiła sobie drogi komplet seksownej bielizny osobistej i poszła do lekarza. Teraz rzeczywicie jest chora z wciekłoci.
- Dlaczego?
- Bo lekarz kazał jej pokazać tylko język!
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 19:11
autor: Leon43
Pewien biznesmen postanowił zafundować sobie odmładzającą operację plastyczną.
Po opuszczeniu kliniki zachwycony podbiegł do kiosku i zapytał sprzedawcę, na ile wygląda lat.
• Może 35...
• Ha! Doskonale! Mam 47 lat!
Potem poszedł do McDonalda i zapytał o to samo kasjerkę.
• Ma pan 32 lata?
• Nie! 47! - zakrzyknął uradowany.
Do domu wracał przez park. Na jednej z ławek siedziała staruszka.
• Babciu, jak myślisz, ile mam lat? - zapytał.
• Ja niedowidzę, synku. Ale mam taką metodę, że jak włożę ci rękę w rozporek, to poznam wiek.
• Dobrze - zgodził się mężczyzna.
Starowinka wsadziła mu rękę w rozporek, gmerała, gmerała, gmerała, aż po dziesieciu minutach wyciągnęła i powiedziała:
• 47.
• Skąd wiesz?! - zakrzyknął zdumiony mężczyzna.
• A... stałam za tobą w McDonaldzie.
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 19:15
autor: Leon43
- Co mówi kobieta po wyjściu z łazienki?
"Ładnie wyglądam"?
A co mówi facet po wyjściu z łazienki?
- "Na razie tam nie wchodź".
Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 19:22
autor: Leon43
Młody chłopak pierze dżinsy i mruczy:
• Nikomu nie można ufać, nikomu...
Na moment przerywa pranie:
• Nawet sobie - kontynuuje wściekły - Przecież tylko pierdnąć chciałem.

Re: Dobry żart jest tynfa wart
: 23 lis 2015 19:35
autor: Leon43
Sekretarka z dyrektorem kochają się w biurze, i nagle warkocz sekretarki dostał się do niszczarki
• Warkocz, warkocz ! krzyczy sekretarka
a dyrektor na to : Wrrrrrrr, wrrrrrrr