Strona 538 z 717

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 24 lis 2015 19:11
autor: Ramona2
Młoda kobieta w wąskiej spódniczce mini chce wsiąść do autobusu.
Nie może podnieść nogi , aby postawić ją na stopniu,
więc sięga ręką do tyłu, by rozpiąć guzik z tyłu. Jeden , drugi, trzeci...
Zrobiła się kolejka. W końcu stojący za nią mężczyzna
chwyta ją w pasie i podsadza na stopień.
- Świnia! - krzyczy zbulwersowana kobieta.
- Ja świnia? A kto przed chwilą rozpiął wszystkie guziki w rozporku? -
- odpowiada oburzony mężczyzna.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 24 lis 2015 19:42
autor: jawa 53
Pokojówka prosi chlebodawczynię o pożyczkę. Na pytanie o powód, przytacza argumenty:
- Po pierwsze prasuję lepiej od Pani.
- A kto powiedział, że prasujesz lepiej ode mnie?
- Pani mąż.
- Aha...
- Po drugie, gotuję lepiej od Pani.
- A kto powiedział, że gotujesz lepiej ode mnie?!
- Pani mąż!
- Naprawdę...
- A trzeci powód jest taki, że jestem w łóżku lepsza od Pani!
- Czy mój mąż tak powiedział?!!!
- Nie, proszę Pani, to opinia ogrodnika.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 11:27
autor: Leon43
W czasie stosunku siostra dyżurna mówi do lekarza dyżurnego:
- Panie doktorze, pan to chyba jest anestezjolog!
- Zgadza się, skąd pani to wie? - odparł lekarz.
Na to siostra:
- Bo nic nie czuję!

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 11:29
autor: Leon43
Dwóch kumpli w gościach u trzeciego. Siedzą w kuchni, palą... Jeden z gości do drugiego:
- A wiesz że cukier rozpuszcza się w wódce tylko dlatego, że jest w niej woda?
- Co ty powiesz? A w spirytusie?
- W spirytusie nie, bo tam wody nie ma!
Zaciekawiony gospodarz przynosi butelkę spirytusu, cukier, nalewa trochę i miesza...
Jeden gość szeptem do drugiego:
- A mówiłeś, Misza, że nie ma siły żeby się przyznał że ma spirytus.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 11:46
autor: Leon43
Na wykładach, starszy już profesor mówi do studentów: - Za moich czasów nieobecność na zajęciach mogła być usprawiedliwiona tylko w dwóch przypadkach: gdy umarł ktoś z rodziny lub choroba udokumentowana zwolnieniem lekarskim. Z końca sali dobiega głos:
- Panie profesorze, a jeżeli ktoś jest skrajnie wyczerpany seksem?! Cała sala wybucha śmiechem, a profesor po krótkim namyśle mówi:
- W twoim przypadku, to możesz po prostu pisać druga ręką. :D

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 17:59
autor: MaKa1
Córeczka prosi mamę:
- Mamusiu ,weźmy kotka ,bardzo proszę :!:
-Dziecko ,przecież wiesz ,że jestem uczulona na sierść.
Z pokoju mruczy ojciec:
-Taa,na sierść jest uczulona,ale na norki to już nie :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 19:13
autor: MaKa1
-Słyszałam,że ma pan na piersiach wytatuowaną papugę :!: -mówi dziewczyna do marynarza.
-Czy mógłby pan ją pokazać :?:
-Tak :!: -potwierdza marynarz i zdejmuje koszulę.
- Przecież tu nic nie ma :!: :!:
- Bo o tej porze papuga siedzi na drążku :!:
- Pokazać :?: :!: :lol:

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 19:41
autor: Ramona2
Mężczyzna za którego wyjdę za mąż,
musi grać na skrzypcach, pięknie tańczyć
opowiadać zajmujące historie, śpiewać
i wieczorami siedzieć w domu - zwierza
się dwudziestoletnia córka swojej matce.
- Dziecko...- załamuje ręce matka
- Ty nie męża potrzebujesz, tylko odbiornik telewizyjny.

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 20:50
autor: jawa 53
Rozmawiają dwie kobiety.
- Wiesz, mój stary miał problemy z potencją. Poszłam do lekarza i dostałam takie tabletki, które podrzuciłam mu do zupy.
- No, i co dalej?
- Stary po nich mnie wziął i zrobiliśmy to na stole.
- Ależ to takie niewygodne.
- E tam, da się wytrzymać. Tyle tylko, że nas już nie wpuszczają do tej restauracji...

Re: Dobry żart jest tynfa wart

: 25 lis 2015 20:53
autor: iron maiden
Lekcja w szkole muzycznej.
- Dziś będziemy omawiać utwory Beethovena. Ale żeby było ciekawiej to jedno z was namaluje na tablicy obrazek, a reszta będzie zgadywać jaki to utwór Beethovena. Do tablicy podchodzi Marysia i rysuje wielki księżyc. Dzieci krzyczą: Wiemy, wiemy - to "Sonata księżycowa".
- Brawo!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Zosia i rysuje wielki pastorał. Dzieci krzyczą - wiemy, wiemy - to "Symfonia pastoralna".
- Świetnie!! - mówi pani.
Następnie do tablicy podchodzi Jasio i maluje wielkieeeeeeego penisa. W klasie cisza. Pani: Jasiu, co to ma znaczyć? Przecież to nie ma nic wspólnego z utworami Beethovena. Na to Jasio z pretensja w glosie:
- "Dla Elizy"?!